Korea Północna wystrzeliła we wtorek po południu (czasu miejscowego) co najmniej jeden niezidentyfikowany pocisk w kierunku Morza Japońskiego - podało południowokoreańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. Tokio wskazuje, że obiekty spadły poza japońską wyłączną strefą ekonomiczną, nie powodując zniszczeń.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl
Wojsko Korei Płd. uściśliło, że start pocisku nastąpił ze wschodniego wybrzeża Korei Płn. Służby wywiadowcze Seulu i Waszyngtonu analizują obecnie dokładne parametry lotu, w tym jego zasięg i pułap, aby ustalić typ użytego uzbrojenia - przekazała agencja Yonhap.
Japońskie ministerstwo obrony narodowej podało, że wystrzelone przez Koreę Północną rakiety to prawdopodobnie pociski balistyczne. Wystartowały około godz. 16 czasu lokalnego (godz. 8 w Polsce) w odstępie siedmiu minut, wpadły do wody poza wyłączną strefą ekonomiczną. Japońska straż przybrzeżna oraz ministerstwo obrony potwierdziły, że pociski znajdują się już w wodzie i aktualnie nie odnotowano żadnych zniszczeń statków ani samolotów - przekazał publiczny nadawca NHK.
W reakcji na incydent premier Japonii Sanae Takaichi nakazała urzędnikom "dołożyć wszelkich starań w celu gromadzenia i analizy informacji oraz zapewnić społeczeństwu szybkie i dokładne komunikaty".
Wtorkowy test jest już drugą próbą rakietową Korei Północnej w 2026 roku. Poprzedni incydent miał miejsce 4 stycznia, kiedy to Pjongjang przeprowadził wystrzelenie pocisku balistycznego krótkiego zasięgu. Do tamtego zdarzenia doszło w momencie, gdy prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung przygotowywał się do wizyty w Pekinie na rozmowy z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem.
Regularne testy rakietowe przeprowadzane przez Koreę Północną stanowią naruszenie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Społeczność międzynarodowa wielokrotnie apelowała do władz w Pjongjangu o zaprzestanie działań destabilizujących sytuację w regionie Azji Wschodniej.


