Żywioł trawi stan Wiktoria w Australii. To tam wybuchły pożary spowodowane upałami i silnym wiatrem, które doprowadziły do zniszczeń domów. Spłonęły rozległe połacie buszu. "Australijczycy w całym kraju zmagają się z ekstremalnymi i niebezpiecznymi warunkami pogodowymi, a pożary buszu szaleją w wielu stanach" - oświadczył premier Australii Anthony Albanese.
- Chcesz być na bieżąco? Najświeższe informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Trzy osoby pozostają zaginione w południowo-wschodnim stanie Wiktoria, gdzie w sobotę rano czasu lokalnego ponad 50 pożarów, z których wiele miało najwyższy stopień zagrożenia, było poza kontrolą, informuje rząd.
Władze poinformowały, że pożary, które wybuchły podczas fali upałów i były podsycane przez silne wiatry, są najgorszymi, jakie dotknęły stan od czasu pożarów Czarnego Lata 2019-2020, które zniszczyły obszar wielkości Turcji i zabiły 33 osoby. Australijczycy w całym kraju zmagają się z ekstremalnymi i niebezpiecznymi warunkami pogodowymi, a pożary buszu szaleją w wielu stanach, ale szczególnie w Wiktorii - powiedział Albanese w telewizyjnym wystąpieniu z Canberry.
W nocy ogłoszono stan klęski żywiołowej w 18 regionach Wiktorii, a Australijskie Siły Obronne zostały poproszone o zapewnienie wsparcia zakwaterowania dla strażaków z tego stanu, dodał premier. Największy pożar w pobliżu miasta Longwood, około 112 km na północ od stolicy stanu Melbourne, strawił 35 tys. hektarów buszu, niszcząc wiele domów, centrum społecznościowe i centralę telefoniczną - poinformowały władze w piątek.
Dziesiątki społeczności w pobliżu pożarów zostało ewakuowanych, a wiele parków i pól kempingowych w stanie zostało zamkniętych. W sobotę w dużej części stanu Wiktoria obowiązywało ostrzeżenie przed falą upałów, a w sąsiednim stanie Nowa Południowa Walia i Australijskim Terytorium Stołecznym obowiązywały ostrzeżenia przed pożarami - poinformowały służby ratownicze.


