Pięcioletni Liam Adrian Conejo Ramos, zatrzymany wraz z ojcem przez amerykańską służbę imigracyjną ICE w rejonie Minneapolis, nie może zostać obecnie deportowany. Sprawa rodziny z Ekwadoru jest wciąż rozpatrywana przez sąd imigracyjny. Zatrzymanie dziecka wywołało ogólnokrajową debatę na temat działań administracji Donalda Trumpa wobec imigrantów.
- 5-letni chłopiec i jego ojciec z Ekwadoru zostali zatrzymani przez agentów ICE w rejonie Minneapolis.
- Rodzina nie może zostać obecnie deportowana - ich sprawa azylowa jest w toku.
- Zatrzymanie dziecka wywołało ogólnokrajową debatę na temat działań administracji Donalda Trumpa wobec imigrantów.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Do zatrzymania Liama i jego ojca, Adriana Alexandra Conejo Ramosa, doszło 20 stycznia - po tym, jak pięciolatek wrócił do domu z przedszkola. Akcja agentów ICE (Immigration and Customs Enforcement) została udokumentowana na zdjęciach i nagraniach, które szybko obiegły media społecznościowe, wywołując falę komentarzy i pytań o to, kogo dokładnie obejmują masowe deportacje prowadzone przez administrację Donalda Trumpa.
Według dokumentów Departamentu Sprawiedliwości, do których dotarła stacja CBS News, zarówno chłopiec, jak i jego ojciec mają aktywne sprawy w sądzie imigracyjnym. Oznacza to, że nie wydano wobec nich nakazu deportacji, a ich wnioski azylowe muszą zostać rozpatrzone przez sędziego.
Pełnomocnik rodziny twierdzi, że ojciec Liama prawdopodobnie nie ma przeszłości kryminalnej.
Rodzina Conejo Ramosów przybyła do Stanów Zjednoczonych w 2024 roku, ubiegając się o azyl. Według ich prawnika, przekroczyli granicę legalnie, korzystając z aplikacji CBP One, która umożliwiała umawianie wizyt na przejściach granicznych.
Po objęciu urzędu przez Donalda Trumpa aplikacja została jednak zamknięta, a osoby, które z niej skorzystały, straciły ochronę prawną i stały się celem deportacji.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) nazywa ojca Liama "nielegalnym migrantem", oskarżając go o próbę ucieczki przed funkcjonariuszami ICE i porzucenie syna w samochodzie podczas zatrzymania. Rzeczniczka prasowa DHS Tricia McLaughlin powiedziała, że ojciec Liama "popełnił przestępstwo federalne, próbując uniknąć aresztowania".
Obecnie Liam i jego ojciec przebywają w ośrodku detencyjnym Dilley w Teksasie, przeznaczonym dla rodzin z dziećmi. Przedstawiciele ICE zapewniają, że ośrodek oferuje "najwyższy standard opieki", w tym opiekę medyczną, edukację i zajęcia rekreacyjne.
Jednak organizacje broniące praw imigrantów alarmują, że warunki w Dilley są nieodpowiednie, zwłaszcza dla małych dzieci. Od czasu ponownego otwarcia ośrodka setki rodzin, w tym niemowlęta i małe dzieci, doświadczyły pogorszenia stanu zdrowia fizycznego i psychicznego - mówi Neha Desai z National Center for Youth Law, cytowana przez CBS News.
Prawnicy rodziny podkreślają, że ich głównym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa i uwolnienie Liama oraz jego ojca. Do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd imigracyjny, deportacja nie jest możliwa. Sprawa Liama stała się symbolem szerszej debaty o polityce imigracyjnej USA i traktowaniu rodzin ubiegających się o azyl.


