Co najmniej 54 osoby zginęły, kiedy w czwartek na rzece Tygrys w pobliżu Mosulu w Iraku zatonął prom - informuje AFP, powołując się na władze. 28 osób jest zaginionych. Większość ofiar to kobiety i dzieci, które nie potrafiły pływać - wskazał Husam Khalil, szef mosulskiej obrony cywilnej.

Miejscowe media podają, że do godz. 15 "z wody wyłowiono 60 ciał".

Na nagraniach z miejsca zdarzenia zamieszczonych w mediach społecznościowych widać znajdujących się w wodzie ludzi, próbujących o własnych siłach wydostać się na brzeg. Trwa akcja ratunkowa. Khalil dodał, że do tej pory udało się uratować 12 osób. Według niego przyczyną zatonięcia promu była usterka techniczna.

Associated Press informuje, że przeciążonym promem płynęły osoby świętujące Nowruz - perski Nowy Rok. Prom zmierzał najprawdopodobniej na turystyczną wyspę.

Według mediów na pokładzie mogło być ok. 200 ludzi.

Leżący na północy kraju Mosul należy do największych miast Iraku. W czerwcu 2014 r. został zajęty przez Państwo Islamskie. Trwająca ponad 9 miesięcy, od października 2016 do lipca 2017 roku, bitwa o Mosul była przełomowym momentem w wojnie Iraku z IS. W lipcu 2017 r. ówczesny premier Iraku Hajder al-Abadi oficjalnie ogłosił zwycięstwo nad Państwem Islamskim w Mosulu i wyzwolenie miasta.

Opracowanie: