Nowy dowódca brytyjskich sił lądowych zmienia zdanie. Po tym, jak jego wypowiedzi o jak najszybszym wycofaniu żołnierzy Wielkiej Brytania z Iraku wywołały burzę w Londynie, Richard Dannatt stwierdził, że wojska powinny zostać tam, tak długo, aż "dokończą swoją pracę".

W wywiadzie dla dziennika "Daily Mail” Richard Dannatt stwierdził, że obecność wojsk Wielkiej Brytanii jedynie pogarsza sytuację w Iraku i w związku z tym powinny one zostać jak najszybciej wycofane. Generał stwierdził także, że polityka premiera Blaira wobec Iraku jest "naiwna”.

Nowy dowódca armii brytyjskiej oświadczył, że żołnierze brytyjscy w Iraku swoją obecnością jedynie pogarszają sytuację w tym kraju i powinni być stamtąd szybko wycofani. Polityka premiera Tony'ego Blaira wobec Iraku jest - w opinii generała - "naiwna". czytaj więcej

Nie miałem zamiaru tworzyć przepaści między mną a premierem Blairem czy ministrem obrony – tłumaczy dziś Richard Dannatt, dowódca sztabu generalnego. A to właśnie próbują robić media – podkreślał. Moim zadaniem jest mówienie tego, co leży w interesie armii.

Zaznaczał, że jego słowa zostały wyjęte z kontekstu. Potwierdzał jednak, że w niektórych miejscach w Iraku wojska brytyjskie są niemile widziane. A fakt, że Irak 3,5 roku po rozpoczęciu interwencji nadal nie stoi na nogach, jest godny pożałowania.

Ostatecznie jednak generał zmienił zdanie. Po południu agencje przytoczyły wypowiedź Dannatta, że brytyjskie wojska powinny zostać w Iraku, tak długo, aż "dokończą swoja pracę".