W Niemczech zatrzymano członka grupy terrorystów, którzy wczoraj dokonali krwawych zamachów w Paryżu. Takie informacje podaje niemieckie radio Bayern. W samochodzie mężczyzny miały być karabiny maszynowe, pistolety, rewolwery, amunicja i kilka kilogramów materiałów wybuchowych.

Paryż po zamachach /MARIUS BECKER /PAP/EPA

Czarnogórca miała zatrzymać grupa z Rosenheim specjalizująca się w namierzaniu i zatrzymywaniu poszukiwanych osób. Do tej akcji miało dojść ponad tydzień temu, w czwartek. Radio Bayern twierdzi, że mężczyzna jechał do Paryża i miał być jednym z zamachowców.Szef MSW Bawarii, gdzie zatrzymano prawdopodobnego wspólnika zamachowców, potwierdził, że mężczyzna jechał do Paryża.

Mężczyzna wpadł podczas rutynowej kontroli na autostradzie - powiedział radiu Bayern Ludwig Waldinger z bawarskiej policji kryminalnej. Zatrzymaliśmy Volkswagena Golfa na numerze rejestracyjnym z Czarnogóry. Kiedy policjanci podnieśli maskę obok silnika zauważyli pistolet. Wtedy wezwali naszych specjalistów, którzy przeszukali auto i znaleźli tam prawdziwy arsenał. Liczne pistolety maszynowe, rewolwery, amunicję i ładunki wybuchowe - opowiadał. 51-latek został aresztowany, od tamtej chwili milczy, nie chce zdradzić skąd miał i dokąd wiózł ten arsenał.

Waldinger stwierdził też, że ani w Niemczech, ani w Czarnogórze mężczyzna nie był dotąd notowany

(mal)