Dwóch złodziei uciekających przed karabinierami pod Neapolem we Włoszech przeskoczyło przez ogrodzenie licząc, że w ten sposób nie zostaną schwytani. Wtedy okazało się, że wylądowali na terenie... posterunku karabinierów i dosłownie wpadli funkcjonariuszom w ręce.

  • Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze Świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Jak informuje serwis Napoli Today, w miejscowości San Sebastiano al Vesuvio dwóch młodych złodziei ukradło zaparkowany na ulicy samochód. Kiedy nim jechali, zobaczyli stojący przy drodze patrol karabinierów, którzy prowadzili kontrole.

Nieudana ucieczka złodziei. Trafi wprost w ręce włoskiej policji

Złodzieje zaczęli uciekać i wjechali w ślepą uliczkę. Tam zostawili auto, widząc ogrodzenie przeskoczyli przez nie i... znaleźli się na dziedzińcu posterunku karabinierów ze straży leśnej, którzy właśnie wyszli przed budynek. Tak oto przestępcy sami wpadli im w ręce i zostali od razu aresztowani.

To jednak nie koniec tej historii rodem z filmu. Przy okazji bowiem wyszło na jaw, że ci sami mężczyźni zostali zatrzymani przez policję zaledwie osiem dni wcześniej.  Wówczas również los im ewidentnie nie sprzyjał. 

Ukradli wtedy samochód tej samej marki i też uciekali przed karabinierami. Zapomnieli jednak zdjąć blokadę kierownicy i trafili w mur, a potem przed oblicze sędziego. 

Mężczyźni byli już znani włoskiej policji. W przeszłości kilka razy trafiali w ręce policji za kradzieże i włamania.