Osiem osób zginęło, a 12 zostało rannych w ataku Rosji na obwód dniepropietrowski w Ukrainie, do którego doszło tej nocy. Rosjanie uderzyli dronami w infrastrukturę, domy prywatne i samochody. Ukraińskie wojsko także zaatakowało tej nocy Rosję. Nie ma ofiar śmiertelnych, jedna osoba została ranna. Szczątki strąconego drona spowodowały pożar w zakładzie przetwarzania gazu w Astrachaniu. Ukraińskie drony atakowały też inne regiony Rosji.

  • W nocy z 11 na 12 maja wygasło zawieszenie broni, ogłoszone przez Moskwę w związku z rosyjskim obchodami tzw. Dnia Zwycięstwa ZSRR w II wojnie światowej, które Federacja Rosyjska świętowała 9 maja.
  • Rosja zaatakowała Ukrainę, uderzając nie tylko w infrastrukturę energetyczną, ale też w cywilów. Są zabici i ranni.
  • Ukraina zaatakowała Rosję, czego pokłosiem był m.in. pożar w zakładzie przetwarzania gazu w Astrachaniu. Nie ma ofiar śmiertelnych.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Rosyjskie wojska nadal zabijają cywilów

"Osiem osób zginęło, a 11 zostało rannych. Wróg zaatakował trzy rejony (czyli powiaty - przyp. red.) obwodu prawie 30 razy (...). Uszkodzono infrastrukturę, domy prywatne i samochody (...) W Krzywym Rogu uszkodzono zakłady przemysłowe, infrastrukturę oraz gazociąg" - poinformował szef dniepropietrowskiej obwodowej administracji wojskowej Ołeksandr Hanża.

Rosyjskie drony zaatakowały ostatniej nocy również obwód połtawski w środkowej Ukrainie. "Odnotowano trafienie w podstację elektryczną. Bez prądu jest ponad 6,5 tys. odbiorców indywidualnych i 548 odbiorców korporacyjnych" - powiadomił szef wojskowych władz regionu Witalij Diakiwnycz.

Siły Powietrzne Ukrainy powiadomiły, że tej nocy armia rosyjska przeprowadziła ataki przy użyciu 139 bezzałogowych statków powietrznych typu Shahed, Gerber, Itałmas oraz dronów wabików typu Parodia.

Obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 111 rosyjskich bezzałogowców na północy, południu i wschodzie kraju. W 13 lokalizacjach odnotowano skutki ataków 20 dronów bojowych, a także upadek fragmentów zestrzelonych dronów w czterech lokalizacjach.

W południe ukraińska agencja wywiadu wojskowego HUR poinformowała, że trwa rosyjski zmasowany atak powietrzny na obiekty infrastruktury krytycznej i że może potrwać kilka godzin.

Ukraina uderza w rosyjską machinę wojenną

W zakładzie przetwarzana gazu w Astrachaniu po ukraińskim ataku doszło do pożaru. Według służb ratunkowych walka z ogniem zajmie kilka godzin. Nie ma poszkodowanych wśród pracowników zakładu – poinformował gubernator obwodu astrachańskiego Igor Babuszkin. Przedsiębiorstwo leży w pobliżu Morza Kaspijskiego, w odległości 1675 km od granicy z Ukrainą.

Ukraińskie drony zaatakowały w nocy z wtorku na środę także Kraj Krasnodarski na południowym zachodzie Rosji. We wsi Wołna szczątki spadającego drona wywołały pożar w jednym z przedsiębiorstw. Jedna osoba została ranna. Pożar zarejestrował serwis FIRMS NASA, według którego zapalił się terminal naftowy w porcie morskim Tamań.

"Szczątki ukraińskiego drona trafiły również w obiekt przemysłowy w obwodzie jarosławskim w zachodniej części Rosji" – podał na Telegramie gubernator obwodu Michaił Jewrajew, nie precyzując, o jaki obiekt chodzi. Według rosyjskiego Ministerstwa Obrony ostatniej nocy rosyjska obrona powietrzna strąciła 286 ukraińskich dronów.