W rejonie przylądka Trzech Braci na jeziorze Bajkał samochód z chińskimi turystami wpadł pod lód. Z dziewięciu osób podróżujących pojazdem uratowały się tylko dwie. Władze wprowadziły całkowity zakaz ruchu po lodzie Bajkału.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Według informacji podanych przez portal Mash, do tragedii doszło, gdy "Buchanka" (rodzaj minibusa produkowanego przez zakłady UAZ) z turystami z Chin próbowała przejechać przez zamarznięte jezioro w okolicach przylądka Trzech Braci.
Samochód natrafił na pęknięcie w lodzie i natychmiast zatonął. Dwóm osobom udało się wydostać, siedem - w tym kierowca i sześciu obywateli Chin - zginęło.
Jak ustalili dziennikarze, kierowca organizował nielegalne wycieczki po Bajkale i nie posiadał wymaganych zezwoleń. Mimo że oficjalna przeprawa przez jezioro była zamknięta z powodu niebezpiecznych warunków, przewoźnicy nadal podejmowali ryzyko i przewozili turystów po lodzie. Otwarcie przeprawy było kilkukrotnie przekładane, a w dniu wypadku obowiązywał całkowity zakaz wjazdu na lód - informuje serwis Sakha Life.
Według relacji, kierowca "Buchanki" próbował przejechać przez pęknięcie w lodzie z dużą prędkością, zamiast wysadzić pasażerów i przeprowadzić pojazd ostrożnie. Ta decyzja okazała się tragiczna w skutkach.
Koszt wycieczki po Bajkale dla czteroosobowej grupy wynosił od 65 do 80 tysięcy rubli (300 - 3700 zł). Organizatorzy chińskiej wyprawy szukali taniej oferty i skontaktowali się z kierowcą, który zgodził się zorganizować nielegalny przejazd.
W ciągu ostatnich dni na Bajkale doszło do co najmniej dwóch groźnych incydentów, jednak mimo to nielegalni przewoźnicy kontynuowali działalność. Po tragedii wprowadzono całkowity zakaz ruchu pojazdów po lodzie, a na trasach ustawiono taśmy ograniczające dostęp.


