Australijski parlament zdecydował o zaostrzeniu przepisów dotyczących dostępu do broni palnej oraz kar za przestępstwa z nienawiści. To reakcja na tragiczny atak z 14 grudnia ubiegłego roku, wymierzony w żydowską społeczność podczas obchodów Chanuki na plaży Bondi w Sydney. Zginęło wtedy 15 osób, a 40 zostało rannych.

  • Australijski parlament zaostrzył przepisy dotyczące dostępu do broni palnej i kar za przestępstwa z nienawiści po tragicznym ataku na żydowską społeczność w Sydney.
  • Nowe regulacje obejmują największy od 30 lat program odkupu broni oraz surowsze procedury wydawania pozwoleń, oparte na danych wywiadu.
  • Duchownym grożą nawet 12 lat więzienia za przestępstwa z nienawiści, a ustawy czekają na zatwierdzenie przez Senat.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Nowe regulacje, przyjęte przez Izbę Reprezentantów, przewidują m.in. uruchomienie największego od 30 lat programu odkupu broni palnej. W zeszłym roku w rękach Australijczyków znajdowało się rekordowe 4,1 mln sztuk, z czego ponad 1,1 mln w Nowej Południowej Walii, najludniejszym stanie, gdzie doszło do ataku.

Ogromna liczba broni, znajdującej się w obiegu wśród społeczeństwa australijskiego, jest nie do utrzymania - powiedział australijski minister spraw wewnętrznych Tony Burke.

Zaostrzone zostaną także procedury wydawania pozwoleń na broń - weryfikacja będzie opierać się na danych Australijskiej Organizacji Bezpieczeństwa i Wywiadu (ASIO). Minister Burke podkreślił, że rząd musi stanowczo reagować zarówno na motywacje sprawców, jak i na metody ich działania.

Duchownym grożą surowsze kary za przestępstwa z nienawiści

Nowe prawo przewiduje również surowsze kary za przestępstwa z nienawiści. W przypadku, gdy sprawcą jest duchowny lub kaznodzieja, kara więzienia może wynieść nawet 12 lat. Możliwe będzie także anulowanie wiz osobom szerzącym nienawiść. Prokurator generalna Michelle Rowland zaznaczyła, że ustawa wymierzona jest w tych, którzy popierają przemoc motywowaną nienawiścią, co prowadzi do radykalizacji i terroryzmu. Policja twierdzi, że zamachowcy z Bondi inspirowali się ideologią Państwa Islamskiego.

Sprawcami grudniowego ataku byli 24-letni Naveed Akram i jego 50-letni ojciec Sajid. Starszy z napastników zginął podczas interwencji policji, młodszy został ranny i usłyszał 59 zarzutów.

Przyjęte przez niższą izbę parlamentu ustawy trafią teraz do Senatu, gdzie ich uchwalenie uznaje się za niemal pewne.