Premier Wielkiej Brytanii Sir Keir Starmer zapowiedział, że po ujawnieniu nagrania z zatrzymania Henry'ego Nowaka konieczne jest wyjaśnienie działań policji. 18-letni student zmarł po tym, jak został zaatakowany nożem, a następnie skuty kajdankami i zignorowany przez funkcjonariuszy, mimo że wielokrotnie informował ich, że nie może oddychać. Kluczowym elementem sprawy pozostają fałszywe oskarżenia o rasizm, skierowane pod adresem ofiary.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Po opublikowaniu nagrania z kamer policyjnych, na którym widać, jak Henry Nowak jest skuwany kajdankami i mówi policjantom "nie mogę oddychać", premier Keir Starmer stwierdził, że sprawa wymaga dogłębnego wyjaśnienia. Podkreślił, że szczególnie istotne jest zbadanie, jak oskarżenia o rasizm wpłynęły na decyzje funkcjonariuszy na miejscu zdarzenia.

Starmer przyznał, że oglądając nagrania z Southampton "czuł się niedobrze". Przyznał, że były "wstrząsające".

Kontrowersje wokół działań policji

Zabójca Nowaka, Vickrum Digwa, został skazany na dożywocie z minimalnym okresem 21 lat pozbawienia wolności (kiedy będzie mógł rozpocząć starania o skrócenie kary). Digwa, który twierdził, że nosił nóż jako atrybut swojej wiary sikhijskiej, skłamał na miejscu zdarzenia, twierdząc, że to on padł ofiarą ataku na tle rasowym. Policjanci skupili się na tej wersji wydarzeń, ignorując poważne obrażenia Nowaka.

Na nagraniu widać, jak funkcjonariusze bagatelizują słowa rannego studenta, który powtarza, że został dźgnięty i nie może oddychać. Zamiast udzielić mu pomocy, skuwają go kajdankami i oskarżają o napaść.

We wtorek wieczorem w Southampton doszło do protestów, podczas których doszło do starć demonstrantów z policją. Protesty były promowane przez skrajnie prawicowe środowiska - podaje BBC -, a w stronę funkcjonariuszy rzucano m.in. cegły, a nawet hulajnogę elektryczną.

Jak wyglądała interwencja?

Nagranie z policyjnej interwencji zrelacjonowało BBC.

Policjant przybywa na miejsce zdarzenia i pyta Nowaka - "Jak masz na imię kolego?"

18-latek z trudem odpowiada - "Henry".

W kadr wkracza Digwa, który twierdzi, że Polak zdjął mu turban i złapał go za włosy.

Policjant pyta Digwę - "Czy jest pan ranny?", na co Digwa odpowiada - "Tak, tak, mam tu spuchnięte oko, a tu małego siniaka".

Następnie policjanci zwracają się w stronę Nowaka, który powtarza - "Zostałem dźgnięty nożem", a następnie - "Nie mogę oddychać", podczas gdy każą mu usiąść, aby założyć mu kajdanki.

W dalszej części nagrania słychać, jak policjant pyta - "Zostałeś dźgnięty nożem, gdzie?", po czym dodaje - "Nie sądzę, kolego".

Podczas gdy ma założone kajdanki, Nowak powtarza jeszcze trzy razy - "Nie mogę oddychać".

Słychać, jak policjant mówi - "Twierdzi, że został dźgnięty nożem, więc sprawdźmy go" i na chwilę unosi koszulę w okolicy pasa, po czym Nowak zostaje pozostawiony na boku.

Następnie słychać pytanie policjantki - "Gdzie, pani zdaniem, został dźgnięty nożem? W twarz?", na co męski głos odpowiada - "Nie został dźgnięty".

Nowak, który wydaje się nie reagować, dowiaduje się, że został aresztowany za napaść.

Śledztwo i polityczne echa sprawy

Niezależne Biuro ds. Postępowania Policji (IOPC) prowadzi śledztwo w sprawie działań funkcjonariuszy. Premier nie wyklucza powołania szerszej komisji śledczej. Sprawa wywołała także debatę polityczną - opozycja, w tym głównie Nigel Farage, zarzuca policji stosowanie podwójnych standardów, a przedstawiciele społeczności sikhijskiej apelują, by nie demonizować całej grupy na podstawie czynu jednej osoby.

Trzech policjantów zaangażowanych w interwencję nadal pracuje w służbie, a inny zrezygnował. Komisarz ds. Policji i Przestępczości hrabstwa Hampshire zapowiedziała przegląd procedur i szkoleń funkcjonariuszy.

Ojciec Henry'ego Nowaka podkreślił, że jego syn był traktowany przez policję w sposób "nieludzki i poniżający". Zwrócił uwagę, że Henry aż dziewięć razy informował funkcjonariuszy, że nie może oddychać, a mimo to został skuty i oskarżony.