Podczas trwającego ponad dwie godziny wystąpienia w Białym Domu Donald Trump ponad godzinę poświęcił na odczytywanie swoich osiągnięć w ciągu pierwszego roku prezydentury. W czasie wystąpienia rzucał na podłogę ku zaskoczeniu dziennikarzy materiały, także te mówiące o jego sukcesach, wykorzystywał też rekwizyty, np. klips. Stwierdził w końcu, że tworzona przez niego Rada Pokoju może zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych.
- Trump celebrował rocznicę prezydentury, wygłaszając monolog, w którym chwalił się swoimi sukcesami i krytykował przeciwników.
- Wymienił trzy największe osiągnięcia: inwestycje w USA warte biliony dolarów, zbombardowanie irańskiego programu nuklearnego oraz obalenie Nicolasa Maduro w Wenezueli.
- Zdaniem Trumpa Rada Pokoju ma działać lepiej niż ONZ.
- Aktualne informacje z całego świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl
W rocznicę zaprzysiężenia na urząd prezydenta USA Donald Trump chwalił się swoimi osiągnieciami podczas spotkania z dziennikarzami w Białym Domu.
Podczas trwającego ponad dwie godziny wystąpienia w sali prasowej Białego Domu prezydent ponad godzinę poświęcił na odczytywanie swoich osiągnięć. Jak relacjonował w RMF FM nasz waszyngtoński korespondent Paweł Żuchowski, Trump podczas monologu pokazywał zdjęcia "przestępców z Minnesoty", krytykował byłego prezydenta Joe Bidena, rzucał na podłogę ku zaskoczeniu dziennikarzy materiały, także te mówiące o jego sukcesach.
Pokazał klips do papieru, mówiąc, że cieszy się, że nie włożył tam palca. Dodał, że i tak by nie okazał bólu, nawet gdyby odpadł mu palec. Klips też wylądował na podłodze - relacjonował widowisko w Białym Domu dziennikarz RMF FM.
Trump mówił, że USA to najlepszy kraj na świecie, zachwalał rok swojej prezydentury i zapowiedział rozwiązanie wielu światowych problemów.
Prezydent USA przekonywał, że gdyby nie jego wyborcze zwycięstwo Stany Zjednoczone zostałyby zniszczone, a NATO już by nie istniało. Podsumował, że "Bóg byłby bardzo dumny z pracy, którą wykonał". Obwieszczał też triumf nad swoimi przeciwnikami politycznymi, w tym prokuratorami, którzy postawili mu zarzuty. Byłego specjalnego prokuratora Jacka Smitha nazwał "chorym sukinsynem".
Proszony o wskazanie trzech największych osiągnięć, wymienił uzyskanie obietnic inwestycji w USA wartych biliony dolarów, zbombardowanie irańskiego programu nuklearnego oraz obalenie Nicolasa Maduro w Wenezueli. Mówiąc o Wenezueli, Trump chwalił liderkę wenezuelskiej opozycji Marię Corinę Machado za oddanie mu swojej Pokojowej Nagrody Nobla, twierdząc, że ona na nią nie zasłużyła. Stwierdził przy tym, że chciałby, by Machado "w jakiś sposób była zaangażowana" w rządy w Wenezueli, choć chwalił też współpracę z oficjelami reżimu Maduro.
Trump wielokrotnie wyrażał niezadowolenie z tego, że nie otrzymał Nagrody Nobla. Ocenił, że zawiódł się na Norwegii - która jego zdaniem "kontroluje" przyznawanie nagród - i że stracił do niej dużo szacunku.
Trump odniósł się do zakładanej przez siebie nowej organizacji międzynarodowej. Pytany, czy jego Rada Pokoju ma zastąpić ONZ, prezydent odparł, że "może".
ONZ po prostu nie jest zbyt pomocna. Jestem wielkim fanem potencjału ONZ, ale nigdy nie wykorzystała go w pełni. ONZ powinna była zakończyć każdą wojnę, którą zakończyłem (...), uważam, że trzeba pozwolić ONZ kontynuować działalność, ponieważ potencjał jest tak wielki - dodał.
Zapowiedział jednak, że jego zdaniem Rada Pokoju będzie działać "wspaniale".
Właśnie utworzyłem Radę Pokoju, która moim zdaniem będzie działać znakomicie. Szkoda, że Organizacja Narodów Zjednoczonych nie może zrobić więcej. Szkoda, że potrzebujemy Rady Pokoju - dodał.
Według Bloomberga jak dotąd do Rady Pokoju - której, według dotychczas publikowanych projektów dokumentów, Trump ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach - zgodziło się dołączyć 10 państw.
W czwartek w Davos ma nastąpić podpisanie karty nowej organizacji. Państwa członkowskie organizacji mają być wybierane przez Trumpa na 3-letnie kadencje, chyba że wpłacą ponad 1 mld dolarów za przywilej stałego członkostwa.


