Wystarczyły zaledwie trzy lata, by Rosyjski Kościół Prawosławny zwiększył liczbę parafii w Afryce do 350 w 34 krajach. Ekspansja rosyjskiej propagandy na tym kontynencie, bo taką w istocie działalność uprawia powiązane z Kremlem rosyjskie prawosławie, jest o tyle godna odnotowania, że tradycyjna prawosławna jurysdykcja Afryki należy do zwalczanego przez Moskwę Patriarchatu Aleksandryjskiego w Egipcie.
- Rosyjski Kościół Prawosławny w ciągu trzech lat zwiększył liczbę parafii w Afryce z 2 do ponad 350 w 34 krajach.
- Tradycyjna jurysdykcja prawosławna w Afryce należy do Patriarchatu Aleksandryjskiego, który jest zwalczany przez Kreml.
- Największe wpływy RKP ma w krajach związanych z Rosją, m.in. w RPA, Angoli i tam, gdzie działają najemnicy z Grupy Wagnera.
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Niedawno macki rosyjskiego Kościoła dotarły nawet do Liberii, a więc kraju tradycyjnie protestanckiego, w którym nie ma Rosjan. Misjonarzom nie udało się utworzyć w Liberii żadnej parafii, ale przekonali dwie osoby, aby przeszły na prawosławie i przyjęły imiona Włodzimierz i Gorazd.
Misja rosyjskiego kościoła do Liberii wyruszyła z sąsiedniego Wybrzeża Kości Słoniowej. Tam rosyjska Cerkiew uchwyciła przyczółek już w 2021 roku i po cichu umacnia z niego swoją obecność w zachodniej części Afryki, próbując otworzyć parafie i zarazem agentury Moskwy w Togo, Beninie, Ghanie i Gwinei, gdzie w kwietniu ubiegłego roku w rosyjskiej ambasadzie w Konakry odprawiono pierwsze w historii tego kraju prawosławne nabożeństwo wielkanocne.
O agenturalnej roli przedstawicieli tego Kościoła świadczą m.in. wizyty na Kremlu przedstawicieli rosyjskiej ortodoksji z Wybrzeża Kości Słoniowej, Partheniosa Dansou i Abby Daniela, często pojawiającego się w iworyjskich mediach zwykle w kontekście nadużyć finansowych i niemoralnego stylu życia. Obaj duchowni są też aktywni w mediach społecznościowych, które jawnie wykorzystują do siania rosyjskiej antyzachodniej propagandy.
Kościół ten największe wpływy w Afryce ma w krajach silnie powiązanych z Rosją, w tym w Republice Południowej Afryki i Angoli oraz tam, gdzie obecni są rosyjscy najemnicy z Grupy Wagnera, czyli w Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie założona w 2013 r. w jednej z dzielnic stołecznego Bangi, parafia pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła szybko stała się głównym narzędziem służącym szerzeniu wpływów Moskwy w kraju, którego mieszkańcy praktykują głównie katolicyzm, różne formy protestantyzmu, islamu i animizmu.
Rosyjski Kościół Prawosławny jest ściśle powiązany z państwem rosyjskim i funkcjonuje de facto jako oddział rządu, a "łowienie dusz" jest dla niego jedynie dodatkowym zajęciem. Obecnie jedno z najważniejszych zadań stanowi walka z Patriarchatem Aleksandryjskim w Egipcie, który uznał autokefalię powstałego w grudniu 2018 r. na soborze zjednoczeniowym Kościoła Prawosławnego Ukrainy.
Patriarcha Aleksandrii, Teodor II, powiedział niedawno, że członkowie jego duchowieństwa otrzymali po 200 dolarów, aby przejść do rosyjskiego Kościoła, którego obecność na swoim terenie nazwał "rosyjskim awanturnictwem w Afryce".
Przekupstwo to potwierdziło również śledztwo agencji Bloomberga, według której podporządkowany Kremlowi patriarchat przyciągnął duchownych wyższymi pensjami, obietnicą sfinansowani budowy kościołów i perspektywą szybkiego awansu zawodowego.
Stojącego na czele Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego Cyryla - przyjaciela Putina - drażni też oficjalny tytuł Teodora II, który jest "Papieżem i Patriarchą Wielkiego Miasta Aleksandrii, Libii, Pentapolis (pięciu starożytnych miast współczesnej Libii: Cyreny, Apollonii, Ptolemaidy, Berenikei i Taucheiry - red.), Etiopii, całego Egiptu i całej Afryki".
Ta walka prowadzona jest obecnie na całym kontynencie, z mizernym skutkiem w Liberii, Sierra Leone i Gambii, a z lepszym w Republice Południowej Afryki, gdzie Rosyjski Kościół Prawosławny w przeważającej mierze pozyskuje wiernych z Afrykanerów, białej ludności kraju, która skłania się ku konserwatyzmowi i tradycjonalizmowi.
Wszędzie jednak służy rozszerzeniu rosyjskich wpływów i pomaga w kreowaniu wizerunku Rosji jako "wielkiego kraju przyjaznego wszystkim Afrykanom", jak powiedział agencji Bloomberga Thierry Vircoulon z Francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych.


