​Szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot oświadczył w piątek, że Rosja nie broni prawa międzynarodowego ani w Ukrainie, ani w Iranie. Barrot odniósł się w ten sposób do wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa dla francuskiej telewizji publicznej France 2.

  • Szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot skrytykował Rosję za łamanie prawa międzynarodowego w Ukrainie i Iranie.
  • Odniósł się w ten sposób do wywiadu Siergieja Ławrowa dla France 2, podkreślając rosyjską agresję i zbrodnie wojenne, m.in. masakrę w Buczy, bombardowania szkół i szpitali oraz deportacje dzieci.  
  • Eksperci, m.in. Dmitrij Minic z IFRI, ocenili wywiad jako niepotrzebny i niebezpieczny, wskazując na ryzyko szerzenia rosyjskiej propagandy.
  • Po więcej aktualnych wiadomości z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl 

Nie broni się prawa międzynarodowego, rozpoczynając agresywną wojnę. Nie broni się prawa międzynarodowego, napadając na sąsiedni kraj - powiedział Jean-Noel Barrot na konferencji prasowej po spotkaniu szefów dyplomacji krajów G7. 

"Rosja nie oszczędza cywili"

Tym samym dyplomata zareagował na wywiad, którego francuskim mediom udzielił minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. 

Rosja nie oszczędza cywilów - podkreślił, wymieniając m.in. masakrę cywilów w Buczy pod Kijowem, rosyjskie bombardowania szkół i szpitali ukraińskich czy deportowanie do Rosji dzieci ukraińskich. Podkreślił, że są to zbrodnie wojenne, które zostały udokumentowane.

Barrot wymieniał te argumenty, zaznaczając, że Ławrow mógł "szerzyć swoją propagandę (...) na francuskim kanale telewizyjnym". Telewizja France 2 wyemitowała w czwartek o godz. 20 wywiad dziennikarki Lei Salame z rosyjskim ministrem, który podczas rozmowy znajdował się w Moskwie. Wywiad nie odbywał się na żywo, a został zarejestrowany wcześniej. W wiadomościach o godz. 20 wyemitowano 10 minut, ale pełną - godzinną wersję - opublikowano na portalu Franceinfo.

Reakcja Kijowa

W piątek ambasador Ukrainy w Paryżu Wadym Omelczenko w komentarzu na platformie X, nie wymieniając nazwiska Ławrowa, napisał, że zaoferowano "trybunę" komuś, kto jest "zwykłym faszystą i zbrodniarzem wojennym".

Z kolei dyrektor programów informacyjnych francuskiej telewizji publicznej Philippe Corbe przekonywał w artykule na portalu Franceinfo, że istniał "oczywisty interes dziennikarski", by rozmawiać z przedstawicielem Rosji, która jest "ważnym graczem na Bliskim Wschodzie".

Krytyka ekspertów

Rozmowę z Ławrowem skrytykowali eksperci. Analityk renomowanego Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (IFRI) Dmitrij Minic napisał, że był to "wywiad niepotrzebny, źle przygotowany i w efekcie, niebezpieczny". "Jeśli pracownicy France 2 jeszcze nie doceniają wojny informacyjnej, to niech zrozumieją, że Moskwa uczyniła z niej główną broń w swojej wojnie przeciwko Zachodowi" - napisał Minic na X.

Inny ekspert, Louis Duclos ocenił w komentarzu dla portalu Huffington Post, że Ławrow zastosował technikę, która nie pozwalała na to, by dziennikarka mu przerwała. Po wysłuchaniu każdego pytania minister wyjmował z ucha słuchawkę i w ten sposób mógł mówić dość długo bez ingerowania w jego wypowiedź. Dopiero po tym, gdy skończył odpowiadać, wkładał słuchawkę z powrotem.

Corbe w artykule opublikowanym na Franceinfo argumentował zaś, że do tej pory francuska telewizja publiczna wyemitowała prawie 400 reportaży z Ukrainy.