Okazuje się, że Polsce w ostatnich latach zanotowano już przypadki ptasiej grypy. W 1995 roku na Warmii i Mazurach na wirusa zapadały indyki. Wirus H7 zabił z kolei jednego z weterynarzy – mówi profesor Piotr Szeleszczuk, specjalista chorób ptaków z SGGW.

11 lat temu w Warmińsko-Mazurskiem doszło do epizocji, czyli rozprzestrzenionych zachorowań indyków na ptasią grypę. Wirus został wyizolowany, a jego obecność została potwierdzona przez ekspertów. - On się utrzymywał praktycznie do 1997 roku, powodując straty wśród indyków - tłumaczy prof. Szeleszczuk. Dodaje jednak, że nie była to bardzo ostra postać, nazywana przez ekspertów influenzą o wysokiej zjadliwości.

Polska na razie jest wyspą w środku zakażonej ptasią grypą Europy - nie potwierdzono u nas żadnego przypadku śmiercionośnego wirusa. Prowadzone są już jednak przygotowania na wypadek wykrycia choroby. czytaj więcej

Choroba przeniosła się do Holandii – tam potężne straty spowodowało wybicie 30 milionów sztuk drobiu. Wirus pojawił się także w Belgii i w Niemczech. Zachorowało również kilkadziesiąt osób, u których wystąpiły głównie dolegliwości układu oddechowego. Jeden z lekarzy zmarł na bardzo poważne zapalenie płuc.

Okazuje się, że groźny jest nie tylko znany już na całym świecie wirus o symbolu H5N1, ale także H7. Jego ofiarą padł jeden z weterynarzy. - Osoba, którą znałem, zmarła na grypę, której źródłem zakażenia był wirus bytujący u ptaków - mówi specjalista z SGGW. Zmarły zaraził się podczas wizytowania fermy – był obecny podczas uboju ptaków i w czasie przeprowadzania sekcji. - Do zakażenia doszło, bo lekarze weterynarii patolodzy drobiu stoją zawsze w pierwszej linii walki z zarazą wśród ptaków. To jest zagrożenie zawodowe - mówi.

Dodaje, że przekłamaniem jest ukazywanie H5N1 jako skrzydlatej zarazy. - I w takich krajach jak Kanada, czy również w Europie także inne typy zarazka mogą wywołać zakażenie - tłumaczy profesor.

Dziś powtórne badania na obecność groźnego wirusa potwierdziły, że ptaki ze schroniska dla zwierząt Arka Noego w austriackim Grazu były zarażone szczepem H5N1. W Wiedniu natomiast nie potwierdzono doniesień o kolejnych przypadkach choroby. Jak dotąd więc znany jest jeden przypadek zarażonego ptasią grypą ptaka, znalezionego w austriackiej stolicy.