Po 47 latach od wyroku Sąd Apelacyjny ds. Karnych w Teksasie uchylił wyrok śmierci Clarence’a Curtisa Jordana. Niepełnosprawny intelektualnie 70-latek przez 30 lat nie miał prawnika.

  • Sąd w Teksasie uchylił wyrok śmierci Clarence’a Jordana, który przez niemal 50 lat przebywał w celi śmierci mimo stwierdzonej niepełnosprawności intelektualnej.
  • Przez ponad trzy dekady Jordan nie miał dostępu do prawnika, a jego sprawa stała się symbolem zaniedbań wymiaru sprawiedliwości.
  • Jeszcze więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Za co skazano mężczyznę?

Wyrok w sprawie Jordana zapadł w 1978 roku. Mężczyzna - jak podaje "The Guardian" - został skazany na śmierć za zabójstwo Joe L. Williamsa, 40-letniego właściciela sklepu spożywczego w Houston.

W kolejnych latach biegli uznali, że mężczyzna jest niepełnosprawny intelektualnie, był też niepoczytalny, co zgodnie z amerykańską konstytucją wykluczało możliwość wykonania na nim kary śmierci. Przez długie lata sytuacja Jordana się jednak nie zmieniała.

Przełom

W 2024 roku sprawą Jordana zajął się adwokat Ben Wolff, który podkreślał, że przypadek ten jest "niepokojącą, lecz możliwą do naprawienia porażką systemu wymiaru sprawiedliwości w Teksasie". W 2025 roku złożył wniosek o uchylenie wyroku śmierci, wskazując na niezgodność z ósmą poprawką do konstytucji USA.

"Pan Jordan jest osobą niepoczytalną, z uszkodzeniem mózgu, z IQ ocenianym na poziomie 56 i 60. Zdiagnozowano u niego schizofrenię, upośledzenie umysłowe oraz zaburzenia mózgu (...). W dużej mierze nie był w stanie samodzielnie się bronić ani o siebie zadbać" - zaznaczał Wolff w piśmie.

Dalej adwokat ujawnił, że Jordan od ponad 30 lat nie miał prawnika. "W międzyczasie orzecznictwo dotyczące ósmej poprawki jasno wskazało, że wyrok śmierci pana Jordana jest niekonstytucyjny" - argumentował.

Sąd zmienia zdanie

W czwartek Sąd Apelacyjny ds. Karnych w Teksasie uchylił wyrok śmierci Jordana i odesłał sprawę do ponownego rozpatrzenia w hrabstwie Harris. Prokuratura podkreśliła, że wyrok skazujący pozostaje w mocy, a decyzja sądu pokazuje "jak wygląda sprawiedliwość". "Decyzja nie umniejsza krzywdy wyrządzonej rodzinie i przyjaciołom Joe Williamsa" - podkreślono.

Co dalej z Clarence’em Jordanem?

Obrońca Jordana w rozmowie z "Texas Tribune" wyraził zadowolenie z decyzji sądu, ale podkreślił, że sprawa ta pokazuje "niepokojącą prawdę" o systemie wymiaru sprawiedliwości USA, w którym osoby najbardziej potrzebujące pomocy są często "zapominane lub odrzucane". Jedyną inną dopuszczalną karą dla Jordana może być dożywocie z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie.