​Kolejna grupa polskich turystów koczuje na lotnisku za granicą. Tym razem rodacy nie mogą wrócić z wakacji w Turcji. W Bodrum na powrót do kraju czeka blisko 200 osób - to klienci biur ITAKA i TUI.

Zdjęcie ilustracyjne /JEROME FAVRE /PAP/EPA

Informację o problemach polskich turystów dostaliśmy od Słuchaczy na Gorącą Linię RMF FM.

Noc spędzona na lotnisku to wina linii lotniczej, która nie była w stanie zapewnić pasażerom hotelu - tak biuro podróży ITAKA tłumaczy, dlaczego turyści od wczoraj koczują w terminalu portu lotniczego Bodrum w Turcji.

Pan Karol, który od wczorajszego wieczoru czeka na lotnisku, skarży się na brak jakiejkolwiek pomocy i kontaktu ze strony touroperatorów. Siedzimy głodni, zmęczeni na lotnisku, bez żadnych informacji, bez żadnego rezydenta, kogoś, kto nam by na powiedział, co się dzieje - mówił pan Karol.

Polacy mieli wracać do Polski linią czarterową Travel Service. Według informacji, które turyści uzyskali na lotnisku, powrót do Polski planowany jest na godzinę dziewiętnastą.

Gorąca Linia RMF FM jest do Waszej dyspozycji! Przez całą dobę czekamy na informacje od Was, zdjęcia i filmy.

Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.

(ł)