Czy porwanie rosyjskiego statku Arctic Sea to potwierdzenie coraz większej aktywności piratów? Wydaje się, że tak, bo piratów rozzuchwala łatwość zdobywania pieniędzy. Do tego wiedzą, że poza nielicznymi sytuacjami armatorzy decydują się płacić okup za statek.

Trzy tygodnie po tajemniczym zniknięciu frachtowiec Arctic Sea odnalazł się w pobliżu Wysp Zielonego Przylądka. Załogę jednostki przetransportowano na pokład rosyjskiej fregaty Ładnyj. czytaj więcej

Po chwilowych negocjacjach kasa i tak trafia do rąk piratów. Mówi się o tym aby uzbroić załogi, ale przecież wiadomo, że piraci też są uzbrojeni. Wystrzelenie pocisku w stronę płynącego statku, na który nie udało się wejść to również możliwy scenariusz. W Stanach Zjednoczonych eksperci wskazują, że piraci, którzy mają różne kontakty mogą podjąć współpracę z Al-Kaidą. Mówi się o tym coraz częściej. To realna groźba pojawienia się piractwa w pobliżu Ameryki.

Oczywiście Amerykanie mają chyba odpowiednie siły aby rozprawić się z piratami, ale u wybrzeży Afryki czyli przy półwyspie Somalijskim już są siły ośmiu państw w tym także Stanów Zjednoczonych. Mimo obecności łodzi patrolowych i samolotów statki porywane są nadal.