Od kilku dni główne lotnisko Azorów w Ponta Delgada na wyspie Sao Miguel zmaga się z poważnym kryzysem. Gęsta mgła uniemożliwiła starty i lądowania samolotów, a tysiące podróżnych utknęło na wyspie, czekając na poprawę warunków pogodowych.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Od soboty na lotnisku im. Jana Pawła II w Ponta Delgada odwołano już ponad 200 lotów. Według informacji przekazanych przez administrację portu, w terminalu i kilku innych pomieszczeniach przygotowano dla pasażerów łóżka polowe.

Sytuacja jest szczególnie trudna, ponieważ na niewielkiej wyspie Sao Miguel brakuje miejsc noclegowych dla tak dużej liczby osób.

Regionalna telewizja RTP Acores informuje, że od soboty z wyspy nie mogło odlecieć ponad 17 tysięcy osób. Wielu z nich od kilku dni koczuje na lotnisku, licząc na poprawę pogody i wznowienie lotów.

Nadzieja na poprawę pogody i kolejne wyzwania

We wtorek udało się wznowić kilka połączeń lotniczych, jednak sytuacja wciąż jest daleka od normalności.

Dodatkowym problemem może być zapowiedziany na środę w Portugalii strajk generalny, w którym udział zadeklarowały także załogi lotnisk, w tym portu lotniczego w Ponta Delgada.

Władze lotniska apelują do pasażerów o cierpliwość i zapewniają, że robią wszystko, by zapewnić im jak najlepsze warunki w trudnej sytuacji. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy ruch lotniczy na Azorach wróci do normy.