W wieku 110 lat zmarł ks. Bruno Kant, uznawany za najstarszego księdza katolickiego na świecie. Duchowny odszedł w piątek wieczorem w domu spokojnej starości w Eichenzell-Löschenrod w niemieckiej diecezji Fulda.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jeszcze 26 lutego, z okazji 110. urodzin, ks. Kant otrzymał osobisty list gratulacyjny od papieża Leona XIV - pisze serwis eKAI.pl, który poinformował o śmierci duchownego. Mimo sędziwego wieku przez wiele lat pozostawał aktywny duszpastersko - regularnie pełnił posługę aż do ukończenia 102 lat.
Biskup Fuldy Michael Gerber podkreślił, że zmarły kapłan przez pokolenia dawał świadectwo wiary i służby. Jak zaznaczył, nawet w bardzo podeszłym wieku wyróżniały go pokora, współczucie i duchowa głębia.
Ks. Bruno Kant urodził się w 1916 roku w Werblini na terenie ówczesnych Prus Zachodnich (obecnie woj. pomorskie w Polsce). Po ukończeniu szkoły średniej w Gdańsku rozpoczął studia teologiczne. W czasie II wojny światowej został powołany do wojska, a następnie trafił do niewoli sowieckiej. Po powrocie do Niemiec wznowił naukę w Fuldzie.
Święcenia kapłańskie przyjął w 1950 roku. Przez kolejne dekady pracował w parafiach diecezji Fulda, a ponad 30 lat był proboszczem parafii św. Idziego w Petersbergu-Marbach. W latach 1981-1986 pełnił również funkcję dziekana dekanatu Hünfeld. Na emeryturę przeszedł w 1991 roku.
Jeszcze pod koniec 2025 roku w rozmowie z portalem katholisch.de zdradził receptę na długowieczność. Jak mówił, codziennie się modlił, czytał brewiarz i rozwiązywał sudoku. Modlitwa utrzymuje mnie w młodości - podkreślał. Dodawał też, że mimo silnej wiary przez całe życie zastanawiał się, dlaczego na świecie istnieje tyle cierpienia, nieszczęść i zła.


