W Katanii na Sycylii policja ujawniła nietypowy przypadek łamania prawa - mieszkaniec miasta wyszkolił swojego psa, by ten wyrzucał worki ze śmieciami na pobocze drogi. Wszystko po to, by uniknąć zarejestrowania przez kamery monitoringu, które mają przeciwdziałać nielegalnemu pozbywaniu się odpadów.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Sprawę nagłośnił oficjalny profil miasta Katania na Facebooku, publikując nagranie z monitoringu. Widać na nim małego psa, który niesie w pysku worek ze śmieciami i zostawia go przy ulicy Via Pulacara w dzielnicy San Giorgio. "Pomysłowość nigdy nie może być usprawiedliwieniem dla braku kultury" - komentuje policja.
Funkcjonariusze podkreślili, że nagranie nie pozostawia wątpliwości - zwierzę zostało wytrenowane, by wyręczać właściciela i uchronić go przed mandatem. Takie zachowanie określono jako "przebiegłe, ale podwójnie naganne" - nie tylko zanieczyszcza miasto, ale też wykorzystuje niewinne zwierzę do łamania prawa. "Szacunek dla porządku i środowiska to obowiązek każdego" - przypomnieli urzędnicy.
Właściciel psa został już zidentyfikowany i ukarany mandatem - informuje brytyjski The Guardian.
Nielegalne wyrzucanie śmieci to poważny problem we Włoszech, zwłaszcza na południu kraju - zwraca uwagę medium. W 2023 roku odnotowano ponad 9,3 tys. wykroczeń związanych z odpadami - o 66 proc. więcej niż rok wcześniej. W odpowiedzi samorządy coraz częściej instalują monitoring, fotopułapki i inteligentne systemy nadzoru. W Palermo aż 93 proc. mandatów za nielegalne śmiecenie wystawiono na podstawie nagrań z kamer.
Zgodnie z włoskim prawem, nieuprawnione porzucanie odpadów - także domowych - grozi grzywną od 1,5 tys. do nawet 18 tys. euro, a w niektórych przypadkach także odpowiedzialnością karną.


