​Francuski żołnierz zmarł wskutek odniesionych obrażeń w trakcie gry z innymi żołnierzami. Do wypadku doszło podczas alkoholowej imprezy - kula trafiła 20-latka w głowę. Jak podają francuskie media, mężczyźni uczestniczyli w znanej w wojsku rywalizacji, która polega na próbie rozbrojenia kolegi.

  • 20-letni żołnierz zginął podczas niebezpiecznej zabawy z bronią.
  • Gra polegała na rozbrajaniu kolegi, ale tym razem broń była załadowana, co doprowadziło do tragedii.
  • Trzech innych żołnierzy uczestniczących w zdarzeniu stanęło przed sądem, a zarzuty mogą zostać zaostrzone z powodu śmierci kolegi.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Brygadier Alexandre Lanckbeen został śmiertelnie ranny podczas imprezy alkoholowej, która odbyła się w ostatnią sobotę w szpitalu wojskowym w Clamart, niedaleko Paryża (brygadier we francuskich ziłach zbrojnych jest odpowiednikiem polskiego kaprala).

Broń była załadowana

Według śledczych, podczas gry między żołnierzami padł strzał z załadowanej broni, a kula trafiła 20-letniego Lanckbeena w głowę. Chodzi o znaną we francuskim wojsku w grę, która polega na próbie rozbrojenia kolegi i unieszkodliwienia jego broni. Jak zwracają uwagę lokalne media, broń zazwyczaj jest rozładowana podczas gry, ale w tym przypadku tak nie było.

Żołnierz zmarł dzisiaj rano.

Loïc Mizon, wojskowy gubernator Paryża, przekazał, że z "głębokim smutkiem" dowiedział się w piątek o śmierci 20-latka w wyniku odniesionych obrażeń.

"Chciałbym wyrazić moje najgłębsze współczucie rodzinie i bliskim oraz zapewnić ich o pełnym wsparciu ze strony sił zbrojnych" - napisał na platformie X.

Lanckbeen służył w 35. Pułku Artylerii Spadochronowej z bazą w Tarbes i brał udział w Operacji Sentinelle. To trwająca od wielu lat misja wojskowa, wdrożona po zamachach (m.in. na "Charlie Hebdo") w celu walki z terroryzmem. Żołnierze patrolują ulice, transport publiczny i chronią wrażliwe miejsca (szkoły, miejsca kultu).

Zarzuty dla żołnierzy

We wtorek przed paryskim sądem stanęli trzej żołnierze biorący udział w feralnej zabawie w szpitalu w sobotni wieczór. Oni również są uczestnikami operacji Sentinelle.

Postawiono im zarzuty nieumyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu, przemocy z udziałem broni, łamania rozkazów poprzez spożywanie alkoholu.

Śmierć Lanckbeena oznacza, że zarzuty zostaną prawdopodobnie zmienione na poważniejsze.