Policja w Detroit dokonała makabrycznego odkrycia podczas poszukiwań zaginionej osoby. W jednym z domów na terenie miasta funkcjonariusze odnaleźli ciała trzech mężczyzn. Ofiary, w wieku 65, 66 i 72 lat, zostały brutalnie zaatakowane.
- Policja z Detroit prowadziła poszukiwania zaginionej osoby.
- W pewnym momencie do funkcjonariuszy podszedł mężczyzna, który twierdził, że został zaatakowany w pobliskim domu.
- Po wejściu do budynku mundurowi dokonali makabrycznego odkrycia.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Jak informuje CBS News, policjanci z Detroit zostali wezwani w środę na jedną ulic w związku ze zgłoszeniem o zaginionej osobie. Podczas prowadzenia czynności śledczych do funkcjonariuszy podszedł mężczyzna, który twierdził, że został zaatakowany w pobliskim domu.
Po wejściu do wskazanego budynku mundurowi dokonali makabrycznego odkrycia - w piwnicy znajdowały się ciała trzech mężczyzn, którzy, jak podkreślają śledczy, zostali "brutalnie zaatakowani".
Policja ujawniła, że ofiary zginęły w wyniku obrażeń zadanych tępym narzędziem, a na ciałach dwóch z nich znaleziono także rany kłute. Zwłoki były przykryte brudną odzieżą, a jedno z nich owinięto w dywan.
W czwartek policja potwierdziła tożsamość ofiar. To 65-letni Mark Barnett, 66-letni Norman Hamlin oraz 72-letni William Barrett. CBS News informuje, że Barnett i Hamlin służyli razem w Korpusie Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych. Hamlin był głównym lokatorem domu, w którym doszło do tragedii.
Według relacji rodziny i policji, Hamlin był znany z gościnności - często otwierał swój dom dla innych. Ten pan otwierał swój dom dla wielu ludzi. Przychodzili i odchodzili - powiedział zastępca szefa policji Charles Fitzgerald, cytowany przez ABC News.
Śledczy poszukują obecnie osoby podejrzanej o dokonanie zbrodni. Według opisu przekazanego przez policję, jest to czarnoskóry mężczyzna (ale o jaśniejszej karnacji) w wieku około 31-32 lat.
Policja nie ujawnia, jaki był związek podejrzanego z ofiarami, ale apeluje do wszystkich, którzy mogą pomóc w jego ujęciu, o kontakt.
Amerykańskie media nie informują, co z pierwotną sprawą zaginięcia, w związku z którą funkcjonariusze interweniowali na jednej z ulic w Detroit.


