Zatrważający bilans sobotnich zamieszek w Turynie. Ponad 100 policjantów, karabinierów i funkcjonariuszy Gwardii Finansowej zostało rannych w starciach wywołanych przez uczestników protestu przeciw zamknięciu anarchistyczno‑antykapitalistycznego ośrodka Askatasuna - podała włoska agencja Ansa w niedzielę.

  • Ponad 100 funkcjonariuszy zostało rannych w starciach podczas protestu w Turynie przeciwko zamknięciu ośrodka Askatasuna.
  • Protest przerodził się w zamieszki - demonstranci rzucali w służby butelkami, racami, kamieniami i metalowymi rurami, podpalili radiowozy.
  • Media pokazały brutalny atak na 29-letniego policjanta, który trafił do szpitala.  
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Rannych zostało 96 policjantów, siedmiu funkcjonariuszy Gwardii Finansowej i pięciu karabinierów - podała Ansa, powołując się na lokalne władze i służby. Wcześniej informowano o 31 rannych policjantach.

Aresztowanych zostało 10 najbardziej agresywnych uczestników zajść.

Radiowozy w ogniu, atak na policjantów

W sobotę po południu od wielotysięcznej manifestacji, odbywającej się w Turynie w obronie działającego od 30 lat ośrodka Askatasuna, odłączyła się grupa agresywnie zachowujących się osób. Obrzuciły one funkcjonariuszy butelkami, racami, kamieniami, świecami dymnymi i metalowymi rurami, a następnie próbowały sforsować policyjny kordon i podpaliły radiowozy. Doszło do bitwy ulicznej.

Media opublikowały zdjęcia i nagrania, na których widać grupę młodych mężczyzn kopiących i bijących leżącego na ziemi policjanta. Dotkliwie pobity 29-letni funkcjonariusz trafił do szpitala.

Meloni: To zorganizowani kryminaliści

Rannych odwiedziła w szpitalu w niedzielę szefowa włoskiego rządu. Na portalu społecznościowym Giorgia Meloni napisała o sprawcach zamieszek: "To nie są manifestanci, to zorganizowani kryminaliści". "To nie jest protest, to nie są starcia. To się nazywa próba zabójstwa" - dodała.

Zamieszki potępili przedstawiciele wszystkich sił politycznych we Włoszech.

To był atak na tych, którzy działają na rzecz ochrony porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli, to atak na państwo - oświadczył komendant generalny karabinierów, generał Salvatore Luongo. Wyraził solidarność z zaatakowanymi funkcjonariuszami.

Ośrodek Askatasuna został zamknięty przez policję w związku z prowadzonymi śledztwami dotyczącymi protestów i ataków na instytucje. Jednego z nich dokonano w zeszłym roku na redakcję dziennika "La Stampa".