Tragedią zakończył się spacer trzech osób w miejscowości Truskaw pod Warszawą. W sobotę wieczorem 57-latka oraz jej 30-letnia córka z 35-letnim partnerem zgubili się w lesie i sami poinformowali o tym policję. W akcji poszukiwawczej wykorzystano psy tropiące oraz drona z kamerą termowizyjną. Okazało się, że cała trójka była pijana. 57-latka - prawdopodobnie przez silny mróz - zmarła.
- Więcej najnowszych informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W sobotę trzy osoby wybrały się na spacer do lasu w miejscowości Truskaw w województwie mazowieckim. Około godziny 17:50 zorientowały się, że zgubiły drogę.
Od razu na poszukiwania wyruszyło kilkudziesięciu policjantów. Jednocześnie dysponowano do udziału w akcji ratowniczej kolejne siły, w tym funkcjonariuszy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie i strażaków. Użyto drona z kamerą termowizyjną. W akcji brały też udział psy tropiące.
Gdy około 20 odnaleziono młodszą z kobiet - to ona dzwoniła z informacją o tym, że zagubione w lesie osoby potrzebują pomocy - można było zintensyfikować poszukiwania w konkretnym rejonie.
W niespełna 30 kolejnych minutach odnaleziono mężczyznę i starszą z kobiet. Życia tej ostatniej niestety nie udało się uratować.
Okoliczności zdarzenia wyjaśnia teraz prokuratura.



