W sobotę na ulicach Turynu doszło do gwałtownych starć między policją a demonstrantami, którzy protestowali przeciwko zamknięciu anarchistyczno-antykapitalistycznego centrum społecznego Askatasuna. W wyniku zamieszek rannych zostało kilkanaście osób, zarówno po stronie manifestantów, jak i funkcjonariuszy.
- W Turynie odbyła się 15-tysięczna manifestacja w obronie centrum społecznego Askatasuna.
- Grupa agresywnych demonstrantów zaatakowała policję, używając butelek, rac, kamieni i metalowych rur.
- Doszło do gwałtownych starć, w których rannych zostało kilkanaście osób.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W sobotę w Turynie odbyła się manifestacja, w której udział wzięło około 15 tysięcy osób. Uczestnicy protestowali przeciwko zamknięciu przez siły porządkowe centrum społecznego Askatasuna, które przez 30 lat działało jako miejsce spotkań środowisk anarchistycznych i antykapitalistycznych. Decyzja o zamknięciu ośrodka zapadła w grudniu ubiegłego roku w związku z prowadzonymi śledztwami dotyczącymi udziału jego członków w protestach i atakach na instytucje publiczne.
Podczas manifestacji doszło do eskalacji napięcia. Od głównego pochodu oderwała się grupa agresywnych demonstrantów, która zaatakowała policję, rzucając w funkcjonariuszy butelkami, racami, kamieniami, świecami dymnymi oraz metalowymi rurami. Protestujący próbowali sforsować policyjny kordon, co doprowadziło do gwałtownych starć na ulicach miasta.


