Terytorium Północne w Australii zmaga się z największą powodzią od dziesięcioleci. Rekordowe opady deszczu spowodowały zamknięcie szkół, dróg i ewakuację setek mieszkańców. Władze apelują o unikanie kontaktu z wodami powodziowymi - nie tylko ze względu na ryzyko skażenia, ale także z powodu... krokodyli, które pojawiły się nawet na miejskich boiskach.

  • Terytorium Północne w Australii walczy z największą powodzią od dziesięcioleci.
  • Rekordowe opady deszczu spowodowały zamknięcie szkół i dróg oraz ewakuację setek mieszkańców.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

"Nigdy wcześniej nie widziałam tylu krokodyli w zalanych wodach"

Katherine, jedno z najbardziej dotkniętych miast, przeżywa prawdziwy kryzys. Nigdy wcześniej nie widziałam tylu krokodyli w zalanych wodach - zarówno słodko-, jak i słonowodnych. Wczoraj wieczorem jeden z nich pojawił się na boisku - mówi burmistrz Joanna Holden.

Biuro Meteorologii wydało ostrzeżenia dla tysięcy mieszkańców żyjących w pobliżu rzek Katherine, Daly i Georgina oraz Eyre Creek. Ulewne deszcze i burze nie ustępują, a poziom wód w rzekach wciąż rośnie. Rzeka Daly osiągnęła już historyczny poziom ponad 15 metrów - najwyższy od 1998 roku. W Katherine poziom wody w rzece sięgał 19,2 metra. Zalane zostały ulice i domy w niżej położonych dzielnicach.

Apele do mieszkańców

Władze lokalne i służby ratownicze apelują o niewchodzenie do wód powodziowych. Krokodyle są wszędzie... proszę, nie wchodźcie do wody - ostrzegał Shaun Gill, pełniący obowiązki dowódcy lokalnego centrum kryzysowego.

Z powodu powodzi ewakuowano mieszkańców miejscowości Palumpa, Jilkminggan i Nauiyu (Daly River) do Darwin. Zamkniętych pozostaje co najmniej siedem szkół w Katherine i pięć w regionie Big Rivers. W wielu społecznościach, w tym w Katherine, Palumpa i Nauiyu, wydano nakaz przegotowywania wody do picia oraz przygotowywania posiłków.

Powódź sparaliżowała główne trasy transportowe - zamknięte są odcinki autostrad Stuart, Victoria, Roper, Buchanan oraz Central Arnhem Road. Wielu mieszkańców, szczególnie w odległych regionach, obawia się odcięcia od dostaw żywności i leków.