Skradziono kieszonkowy komputer należący do brytyjskiego kontrwywiadu - MI5. Złodzieje włamali się do domu w północnej Anglii wynajmowanego przez służby. Według policji, do mieszkania dostali się przez otwarte okno. Nie ujawniono, jakiego rodzaju informacje mogły być w komputerze.

Brytyjskie media przypominają przy okazji inną wpadkę służb. Na internetowej aukcji wystawiony został aparat fotograficzny należący do agenta MI6. W pamięci urządzenia były nazwiska członków Al-Kaidy, odciski palców i dokumentacja ich studiów, a także zdjęcia rakietowych granatników przeciwpancernych. Według bulwarowego dziennika "The Sun", aparat poszedł za… 17 funtów.

W czerwcu z kolei funkcjonariusz brytyjskiego wywiadu pozostawił w pociągu w Londynie tajne akta, dotyczące zagrożenia ze strony Al- Kaidy.