"Kim Koreańczyk" - to nazwa najniebezpieczniejszej w tym roku, sprzedawanej nielegalnie w Neapolu, petardy. Zgodnie z tradycją producenci pozbawionych atestów groźnych materiałów pirotechnicznych nadają im nazwy nawiązujące do aktualnych wydarzeń.

zdjęcie ilustracyjne / Paweł Supernak /PAP

Nazwa tej wyjątkowo mocnej petardy przywołuje postać przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una i odnosi się do napięcia wokół programu nuklearnego tego kraju.

Użycie takiego materiału pirotechnicznego - ostrzega policja - może wyrządzić poważne szkody i stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia. Ładunek ten to w istocie bomba, zawierająca kilka kilogramów mieszanki wybuchowej - zauważają z kolei pirotechnicy we włoskich mediach. Na czarnym rynku "Kim Koreańczyk" kosztuje do ok. 100 euro.

Fajerwerki - jak ich bezpiecznie używać?

"Jeśli nie będziemy właściwie obchodzić się z fajerwerkami, mogą one spowodować oparzenia, utratę słuchu, wzroku, a nawet śmierć" - podkreśla st. bryg. Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej. czytaj więcej

W ostatnich latach do nielegalnej sprzedaży w regionie Kampania na południu Włoch wprowadzono mające niszczącą siłę petardy o nazwie "Bin Laden" i "Tsunami". Wcześniej była to "Piłka Maradony" na cześć piłkarza, który grał w klubie Napoli.

Wszystkie te groźne materiały produkowane są w małych nielegalnych wytwórniach. Często - jak się przypomina - bez zachowania minimalnych środków bezpieczeństwa.

Trafiają one następnie przede wszystkim na stragany na targach w Neapolu i w okolicach. Ta część Włoch słynie z najbardziej hucznego powitania Nowego Roku, a także wysokiej liczby osób rannych w noc sylwestrową.

Neapolitańskie siły porządkowe prowadzą skrupulatne kontrole na targach i konfiskują nielegalne fajerwerki.

(adap)