Sceny w centrum Dublina. Irlandzka policja usunęła w niedzielę traktory i ciężarówki, których protestujący przeciw gwałtownemu wzrostowi cen paliw użyli do zablokowania ruchu w centrum miasta. Wzrost kosztów paliwa to efekt wojny na Bliskim Wschodzie.
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną rmf24.pl.
Protestujący, rozgniewani ponad 20-procentowym wzrostem cen oleju napędowego od wybuchu wojny amerykańsko-izraelskiej przeciwko Iranowi, użyli w tym tygodniu traktorów i ciężarówek do zablokowania rafinerii ropy naftowej, dwóch portów, terminalu paliwowego oraz wielu dróg w całym kraju.
Protesty spowodowały poważne zakłócenia w transporcie w Dublinie i pozbawiły paliwa około jednej trzeciej stacji benzynowych w kraju, tworząc sytuację, którą minister finansów Simon Harris określił jako "bardzo niebezpieczny moment" dla kraju.
W sobotę policja usunęła blokadę wokół jedynej rafinerii ropy naftowej w kraju, a w niedzielę poinformowała, że rozpoczęła operację mającą na celu usunięcie blokady portu w Galway.
Rząd odmówił bezpośrednich negocjacji z protestującymi, wśród których są rolnicy i kierowcy, prowadzi jednak rozmowy z grupami reprezentującymi sektor rolniczy i transportowy na temat środków mających na celu złagodzenie skutków wzrostu cen paliw.
Według sondażu opublikowanego w niedzielę w "Sunday Independent", 56 procent ankietowanych popiera protestujących, ale większość zwolenników dwóch partii tworzących rząd jest im przeciwna.


