Kilka tysięcy hiszpańskich seniorów przemaszerowało w sobotę przez centrum Madrytu żądając podwyżki emerytur. Do manifestantów przyłączyli się strajkujący od 22 stycznia w stolicy taksówkarze.

Uczestnicy marszu skandowali: “Chcemy godnych emerytur!", “Jeszcze mamy prawo głosu!", “Sprawiedliwe emerytury teraz!". Protestujący nieśli ze sobą transparenty z napisami: “Wszyscy jesteśmy emerytami", “Okraść seniora okropna podłość", “Jestem stary, ale nie głupi".

Jak wyjaśnił Manuel Escribano z komitetu organizacyjnego manifestacji, prowadzone od kilku miesięcy protesty starszych osób wynikają z niewielkich w ostatnim czasie podwyżek emerytur. Przypomniał, że w 2017 roku ich wartość wzrosła zaledwie o 0,25 proc.

Escribano zauważył też, iż waloryzacja emerytur w Hiszpanii powinna iść w parze z poziomem inflacji. Uznał za niewystarczającą podwyżkę emerytur przewidzianą grudniowym dekretem rządu. Przewiduje ona średni ich wzrost o 1,6 proc.

W marszu, który przeszedł m.in. koło dworca kolejowego Atocha, a także stacji metra Sol, udział wzięli też przedstawiciele organizacji seniorów, związków zawodowych, a także stołeczni taksówkarze, którzy od 22 stycznia prowadzą protest przeciwko kierowcom tanich platform.

Jak poinformował rzecznik strajkujących Jose Miguel Funez, protestujący taksówkarze planują zaskarżyć na kwotę ponad 100 mln euro tanie platformy taksówkarskie za nieuczciwą konkurencję, a także pozwać władze madryckiego ratusza za naruszenie obowiązków.

Madryccy taksówkarze domagają się m.in. podobnych przepisów, jakie w ostatnich dniach wymogli na lokalnych władzach ich koledzy w Katalonii. W ich efekcie w piątek na znak protestu wycofały się z regionu firmy Uber i Cabify.

Na mocy wydanego w Katalonii dekretu wydłużony został minimalny czas pomiędzy zamówieniem przez klienta taniej usługi a rozpoczęciem kursu. Nie może być on teraz krótszy niż 60 minut. Dodatkowo kierowca tanich platform jest zobowiązany do powrotu do bazy po każdym kursie.

Z szacunków przedstawicieli komitetu strajkowego wynika, że łącznie tradycyjne korporacje taksówkarskie straciły z powodu madryckiego protestu ponad 21 mln euro. Z kolei przedstawiciele branży restauracyjnej szacują, że strajk taksówkarzy doprowadził do spadku obrotów w stołecznych lokalach o 50 proc.

Opracowanie: