Prezydent Finlandii Alexander Stubb odniósł się we wtorek do doniesień medialnych sugerujących, że Rosja celowo przekierowuje ukraińskie drony w przestrzeń powietrzną Finlandii i państw bałtyckich. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że nie uważa tych informacji za wiarygodne.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Komentarz prezydenta był odpowiedzią na publikację brytyjskiego dziennika "The Telegraph". Według gazety Rosja miała wykorzystywać nadajnik zlokalizowany w obwodzie królewieckim do zakłócania nawigacji i zmiany trajektorii ukraińskich dronów, które następnie naruszały przestrzeń powietrzną Finlandii oraz krajów bałtyckich.
Po pierwsze to prezydent i naczelny dowódca sił zbrojnych bardziej słuchają wojskowych, sił powietrznych oraz wywiadu wojskowego niż redakcja gazety, zaś Rosja jest teraz wystarczająco zajęta obroną własną przed atakami ukraińskich dronów - zaznaczył Alexander Stubb podczas wizyty w bazie fińskich sił powietrznych w Rovaniemi.
Od końca marca, kiedy Ukraina nasiliła ataki na rosyjską infrastrukturę naftową, ukraińskie drony wielokrotnie naruszały przestrzeń powietrzną Finlandii i państw bałtyckich. Część z nich spadła na niezamieszkane tereny, inne uderzyły m.in. w komin elektrowni w Estonii czy magazyn paliw na Łotwie. W jednym przypadku w Estonii dron został zestrzelony przez myśliwiec NATO.
Kijów kilkukrotnie wskazywał, że stoi za tym Rosja, która korzystając ze środków walki radioelektronicznej, przekierowuje ukraińskie drony na państwa bałtyckie.
Darius Kuliesius, wiceprezes litewskiego regulatora łączności, powiedział we wtorek, że Rosja może fałszować sygnały GPS w głąb Europy w promieniu do 450 km od obwodu królewieckiego dzięki ogromnemu rozszerzeniu przepustowości. Zasięg ten oszacowano na podstawie analizy zakłóceń w transmisjach w ramach nadzoru lotniczego.
Zdaniem Kuliesiusa, którego wypowiedź cytuje Reuters, Rosjanie zwiększyli w obwodzie królewieckim liczbę anten GPS emitujących fałszywe sygnały i mylących inne systemy lokalizacji z trzech na początku 2025 r. do 36 obecnie. Sporadyczna ingerencja rozpoczęła się od szczytu NATO w Wilnie w 2023 roku. Teraz rozbudowali infrastrukturę, a ingerencja stała się systemową, permanentną, niekończącą się rosyjską prowokacją przeciwko bezpieczeństwu europejskiemu - powiedział urzędnik.
W ostatnim czasie doszło do kilku incydentów związanych z zakłóceniami GPS, gdy samolotami lecieli m.in. brytyjski minister obrony John Healey czy szefowa KE Ursula von der Leyen.
Kuliesius dodał, że zakłócenia wpływają także na jakość sygnału sieci komórkowych w pobliżu granicy z Rosją, a podczas ukraińskich ataków dronów na Rosję liczba przypadków spoofingu gwałtownie rośnie. Zakłócenia mają też wpływ na codzienne funkcjonowanie - np. rozkłady jazdy autobusów online w Kłajpedzie (ok. 50 km od granicy z enklawą) przestają działać podczas szczytów, ponieważ opierają się na śledzeniu autobusów za pomocą GPS.
Rosyjska ambasada w Wilnie na razie nie odniosła się do tych zarzutów, ale Moskwa w przeszłości wielokrotnie zaprzeczała podobnym oskarżeniom - zauważa Reuters.


