Rząd węgierski uważa decyzję Parlamentu Europejskiego o przyjęciu rezolucji ws. Węgier za nieważną i analizuje obecnie niezbędne kroki prawne – napisali w oświadczeniu węgierscy delegaci w Europejskiej Partii Ludowej (EPL). Rezolucja wzywająca do uruchomienia art. 7 traktatu unijnego wobec Węgier została przyjęta 448 głosami za przy 197 przeciwnych i 48 wstrzymujących się. Głosów wstrzymujących się nie uwzględniono w wyliczaniu wyniku.

Europosłowie w czasie głosowania nad rezolucją dot. Węgier /Patrick Seeger /PAP/EPA

"Rząd węgierski uważa tę decyzję za pozbawioną mocy prawnej i bada obecnie niezbędne kroki prawne wynikające z nieprzestrzegania Traktatu" o funkcjonowaniu UE - napisali delegaci, reprezentujący rządzącą na Węgrzech koalicję Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej.

Węgierska delegacja w EPL uznała przyjęcie w środę raportu na temat Węgier za nieważne, gdyż nie został spełniony "warunek większości wymaganej w artykule 354 Traktatu o funkcjonowaniu UE".

"Ponieważ oddano 693 głosy, wymagana większość dwóch trzecich wynosiłaby 462 głosy za, podczas gdy oddano ich zaledwie 448" - wskazała węgierska delegacja.

W art. 354 napisano, że "do celów artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej Parlament Europejski stanowi większością dwóch trzecich oddanych głosów, reprezentujących większość wchodzących w jego skład członków".

Nieuwzględnienie głosów wstrzymujących się jest zatem - według węgierskich delegatów w EPL - "oczywistym nieprzestrzeganiem Traktatu". Zdaniem delegacji jest to "niedopuszczalne, zwłaszcza w procedurze, która ma zbadać przestrzeganie praworządności w państwie członkowskim, i poważnie narusza to uczciwość Parlamentu Europejskiego".

Parlament Europejski wyraził w środę zgodę na uruchomienie art. 7 traktatu unijnego wobec Węgier. Tym samym europarlament wezwał państwa członkowskie do wszczęcia procedury określonej w art. 7 traktatu unijnego. Jej celem jest przeciwdziałanie zagrożeniom dla wartości leżących u podstaw Unii Europejskiej, do których należą: poszanowanie demokracji, praworządności i praw człowieka.

To precedensowa decyzja, bo PE po raz pierwszy w historii uruchomił art. 7 traktatu i wezwał kraje członkowskie w ramach Rady UE do działania w tej sprawie. Wniosek trafi teraz do Rady, która zgodnie z traktatem będzie musiała się nim zająć.

(mn)