​Pierwsza dama Francji wprowadza zmiany w wystroju Pałacu Elizejskiego, co wzbudza szerokie zainteresowanie komentatorów. 64-letnia Brigitte Macron postanowiła pozbyć się m.in. ponad stu zabytkowych mebli. Żona prezydenta chce, żeby rezydencja wyglądała "bardziej nowocześnie".

Pierwsza dama Francji Brigitte Macron /Liewig Christian/ABACA /PAP/EPA

Pierwsza dama Francji pozbyła się wielu mebli, które znajdowały się w Pałacu Elizejskim od niepamiętnych czasów i zastąpiła je meblami nowoczesnymi. Zamówiła między innymi nowe serwisy stołowe, a na ścianach kazała powiesić obrazy współczesnych artystów, które dotychczas znajdowały się w państwowych magazynach. Brigitte Macron chce nawet wypożyczać obrazy z muzeów publicznych.

Wywołuje to coraz więcej polemik. Część komentatorów twierdzi, że Pałac Elizejski wreszcie pozbędzie się nieco zakurzonych staroci, inni z kolei oburzają się, że Brigitte Macron niszczy niepowtarzalną atmosferę komnat XVIII-wiecznej rezydencji, w której mieszkał m.in. cesarz Napoleon III.

To nie pierwszy raz, kiedy media komentują decyzje czy zachowanie Brigitte Macron. Emocje budziły na przykład stroje pierwszej damy - uznano je bowiem za zbyt seksowne. W specjalnej petycji internauci żądali, by pani Macron przestała nosić spódniczki mini i obcisłe spodnie.


(ł)