Na Filipinach znów osunęła się ziemia. Lawina błota i skał zasypała domy na południu kraju. Nie była jednak tak tragiczna jak ta sprzed dwóch dni. Na wyspie Leyte wciąż trwa akcja ratunkowa, zginąć mogły tysiące ludzi.

Po wczorajszym osunięciu się ziemi zaginionych pozostaje 10 osób. Lawina przykryła przynajmniej 2 domy.

Ponad sto odnalezionych ciał, niemal 1500 nazwisk na liście poszukiwanych – to tragiczny bilans wczorajszego przejścia gigantycznej lawiny błotnej na Filipinach. Mówi się jednak, że na wyspie Leyte mogły zginąć nawet 3 tysiące osób. czytaj więcej

Wciąż bardzo trudna sytuacja panuje na wyspie Leyte. Spadająca ziemia i zwały błota zmiotły tam całą wioskę. 1800 osób wciąż uznaje się za zaginione. Szanse, że uda się znaleźć jeszcze żywych ludzi, są znikome. W akcji ratunkowej uczestniczy wojsko, a także 30 żołnierzy USA, przybyłych z bazy na Okinawie. Wczoraj ewakuowano mieszkańców kolejnych 11 wiosek. Obawiano się bowiem zejścia następnych lawin.