Komisja Nadzoru Izby Reprezentantów USA zagłosowała za postawieniem w stan oskarżenia byłego prezydenta Billa Clintona i byłej sekretarz stanu Hillary Clinton za obrazę Kongresu. To efekt ich odmowy udziału w przesłuchaniach dotyczących śledztwa w sprawie Jeffreya Epsteina.

  • Komisja Nadzoru Izby Reprezentantów zagłosowała za postawieniem Billa i Hillary Clinton w stan oskarżenia za obrazę Kongresu.
  • Clintonowie odmówili stawienia się na przesłuchania dotyczące śledztwa w sprawie Jeffreya Epsteina.
  • Przewodniczący komisji James Comer podkreślił, że nikt nie stoi ponad prawem. Co grozi Clintonom?
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Kto jak głosował?

Głosowanie dotyczące Hillary Clinton przebiegło głównie według podziału partyjnego, stosunkiem głosów 28 do 15, przy czym trzech demokratów poparło republikanów. W decyzji w sprawie byłego prezydenta dziewięciu demokratów wraz z republikanami opowiedziało się za oskarżeniem, co przełożyło się na wynik 34 do 8.

Głosując za postawieniem Clintonów w stan oskarżenia za obrazę Kongresu, komisja wysłała jasny sygnał: nikt nie stoi ponad prawem, a sprawiedliwość musi być stosowana jednakowo, niezależnie od stanowiska, pochodzenia czy prestiżu - oświadczył republikański przewodniczący komisji James Comer.

Dziennik "Washington Post" przewiduje, że postanowienie komisji otwiera drogę do lutowego głosowania w całej Izbie Reprezentantów. Dotyczyć ono będzie przekazania ustaleń w sprawie obrazy Kongresu do Departamentu Sprawiedliwości w celu ewentualnego wszczęcia postępowania karnego.

Gazeta zwraca uwagę, że taki harmonogram daje Clintonom czas na dalsze negocjacje z komisją, a liderom demokratów możliwość lobbowania przeciwko uchwale w izbie niższej. Za obrazę Kongresu grozi kara do roku pozbawienia wolności.

Clintonowie a sprawa Epsteina

Dotychczas Clintonowie nie zostali oskarżeni przed sądem o żadne przestępstwo powiązane z Jeffreyem Epsteinem. Podkreślali, że nie posiadają informacji istotnych dla dochodzenia.

Jak wyjaśniał wcześniej rzecznik byłego prezydenta, Bill Clinton spotkał się z Epsteinem kilka razy i odbył cztery podróże jego samolotem. Nie posiadał jednak wówczas wiedzy o przestępczej działalności finansisty.

W liście wysłanym we wtorek do komisji nadzoru prawnicy Clintonów argumentowali, że podejmowali próby współpracy w celu zaplanowania rozmów o ograniczonym zakresie z liderami komisji i personelem, ale było to wielokrotnie odrzucane. Ich zdaniem brak woli porozumienia ze strony komisji "potwierdza, iż wezwania (na przesłuchania) nie służą celom ustawodawczym, lecz są wykorzystywane do nękania i osiągania korzyści politycznych".