Sąd okręgowy w Hadze skazał byłego członka syryjskiej grupy paramilitarnej na karę 26 lat więzienia za tortury i gwałty popełnione na przeciwnikach reżimu Baszara al-Asada - informuje Agencja Reutera. Pierwszy raz w dziejach sądownictwa Holandii przemoc seksualną uznano za zbrodnię przeciw ludzkości.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl
Sąd uznał w poniedziałek, że 58-letni Rafik A. jest winien 19 zarzutów stosowania - również osobiście - tortur, gwałtów i innej przemocy seksualnej wobec co najmniej ośmiu osób.
Skazany, będąc członkiem proasadowskiej formacji paramilitarnej Narodowe Siły Obronne (NDF) w latach 2013-2014 bestialsko przesłuchiwał przeciwników reżimu w rządowych ośrodkach detencyjnych w mieście As-Salamijja w prowincji Hama. Ogłaszając wyrok, podkreślono "wyjątkową wagę przestępstw i cierpienia ofiar". Inne wysunięte przeciw niemu oskarżenia oddalono.
Rafik A. został aresztowany w 2023 roku po kilku latach pobytu w Holandii ze statusem osoby ubiegającej się o azyl. W trakcie procesu wielokrotnie zaprzeczał udziałowi w zbrodniach, zarzucał świadkom krzywoprzysięstwo i utrzymywał, że sam padł ofiarą tortur w trakcie wojny domowej.
Jest to pierwszy w Holandii wyrok za zbrodnie popełnione w Syrii. Proces odbył się zgodnie z zasadą jurysdykcji uniwersalnej, na mocy której dane państwo może ścigać i karać każdego, kto popełnił przestępstwa również poza jego granicami.
To także pierwszy w Holandii przypadek skazania za zbrodnie przeciw ludzkości osoby oskarżonej o przestępstwa seksualne. Dotąd taką interpretację m.in. gwałtów stosowały Międzynarodowy Trybunał Karny, a także trybunały międzynarodowe do spraw zbrodni w byłej Jugosławii i w Rwandzie.
Sprawy sądowe przeciw funkcjonariuszom reżimu Asada odbywały się również w innych krajach. W czerwcu ub.r. wyrokiem dożywocia zakończył się w Niemczech kilkuletni proces Syryjczyka, który dopuścił się zbrodni na oponentach reżimu w latach 2011-2012. Miesiąc wcześniej - w maju - francuski sąd skazał byłego rzecznika grupy rebelianckiej na 10 lat więzienia za współudział w zbrodniach wojennych.
Wojna domowa w Syrii wybuchła w 2011 r. po masowych protestach przeciwko rządom klanu Asadów. Uczestniczyło w niej wiele skonfliktowanych frakcji i państwa trzecie - m.in. Turcja i arabskie kraje Zatoki Perskiej po stronie zbuntowanych sunnitów, a Rosja i Iran w obronie szyickiego reżimu.
Walki zrujnowały kraj, zginęło ponad pół miliona Syryjczyków. W kolejnych latach na Zachód docierały miliony syryjskich uchodźców i informacje o bestialskim masowym łamaniu praw człowieka. W grudniu 2024 r. w wyniku błyskawicznej ofensywy islamistów Asad został obalony i uciekł do Moskwy.


