​Bezdomny mężczyzna próbował uprowadzić autobus szkolny pełen uczniów. Do zdarzenia doszło w amerykańskim mieście Fresno w Kalifornii. 47-latek trafił do policyjnego aresztu.

​Bezdomny mężczyzna próbował uprowadzić autobus szkolny pełen uczniów. Do zdarzenia doszło w amerykańskim mieście Fresno w Kalifornii. 47-latek trafił do policyjnego aresztu.
​Bezdomny mężczyzna próbował uprowadzić autobus szkolny pełen uczniów. /pexels.com /Internet

Uczniowie szkoły podstawowej wracali autobusem z wyjazdu na obóz w Oakhurst.

Kierowca zjechał na stację paliw, aby niektóre dzieci mogły skorzystać z toalety. Wracający z uczniami nauczyciel wyszedł razem z dwojgiem podopiecznych, pozostawiając pozostałych w pojeździe.

W pewnym momencie do autobusu wszedł bezdomny mężczyzna i krzyknął: "Pan Jezus się zbliża" - relacjonuje ABC30. Chwilę później chwycił kierownicę i próbował uruchomić silnik. Wewnątrz było 41 przerażonych uczniów. Kierowca na szczęście zdążył wyrwać kluczyki ze stacyjki i je schować.

Nauczyciel wrócił z budynku stacji paliw wraz z jej pracownikiem, który przekonał 47-letniego Christophera Martineza do opuszczenia pojazdu. Nikomu nic się nie stało.

Policja, która po kilku minutach dotarła na miejsce, zatrzymała Martineza za próbę uprowadzenia uczniów i autobusu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Władze podejrzewają, że cierpi on na zaburzenia psychiczne.