Komisja Europejska rozważa wykorzystanie dochodów z podatku węglowego (CBAM), pobieranego między innymi od importu nawozów spoza UE, na wsparcie dla rolników. To rozwiązanie po myśli Warszawy, która jest przeciwna zawieszeniu podatku w celu obniżenia cen importowanych nawozów. Nie zanosi się jednak na szybkie decyzje w tej sprawie.

KE jest sceptyczna wobec postulowanego przez Francję i Włochy zawieszenia tego podatku. Oba kraje, wspierane przez kilkanaście innych państw, ostro dzisiaj lobbowały w tej sprawie. 

Jak tłumaczył unijny komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen, ostrożność KE dla tego pomysłu bierze się z potrzeby ochrony unijnego przemysłu nawozowego (np. polskiej Grupy Azoty), jaki i z obawy przed uzależnieniem się Unii od taniego importu spoza UE. 

Jest to po myśli Polski. Dzisiaj minister rolnictwa Stefa Krajewski wyjaśniał w ten sposób swoje stanowisko: Chcemy wzmacniać nasze zakłady azotowe, nie możemy też pozwolić na to, żeby jeszcze bardziej wzmacniać Rosję. 

Obecne działania Brukseli zmierzają w kierunku coraz większej suwerenności w kluczowych dziedzinach gospodarki. Bruksela nie chce także rozmontowywać dopiero co wprowadzonego ważnego mechanizmu polityki klimatycznej, który rekompensuje unijnym firmom koszty ponoszone przez ETS (system handlu emisjami CO2). 

Komisarz Hansen zapowiedział natomiast, że "na przykład część dochodów z CBAM mogłaby być wykorzystana, by pomóc rolnikom w osiągnięciu pewnej stabilności cenowej lub w ograniczeniu poniesionych strat".  

Będzie spotkanie "wysokiego szczebla"

Hansen ogłosił 13 kwietnia "spotkanie wysokiego szczebla" w sprawie nawozów, by wypracować wspólne rozwiązanie. Mają w nim wziąć udział zarówno organizacje rolnicze, które chcą, by importować tanie nawozy z Unii, jak i unijni producenci nawozów, którzy obawiają się taniej konkurencji spoza UE. 

Jak wyjaśniał komisarz chodzi o "znalezienie równowagi" między tymi dwoma grupami interesów. A to oznacza, że prawdopodobnie nie będzie szybko decyzji i propozycji legislacyjnej. Znajdą się one w planowanym jeszcze wiosną Planie Działań na Rzecz Nawozów.

Hansen przekonywał, że sprawa nie jest aż tak pilna, bo większość rolników już zrobiła zapasy nawozów (przed planowanym od dawna wprowadzeniem 1 stycznia podatku CBAM).

Opracowanie: