W polskich szkołach brakuje coraz więcej nauczycieli - alarmuje Związek Nauczycielstwa Polskiego. Powód to - jak przekonuje prezes ZNP Sławomir Broniarz - niskie zarobki. Według Związku, najwięcej wakatów jest w dużych miastach. "Informacje o wolnych miejscach pracy dla nauczycieli to efekt tego, że niedawno rozpoczął się nowy rok szkolny" - odpowiada w rozmowie z RMF FM minister edukacji Anna Zalewska.

NFZ wyda na podwyżki dla lekarzy prawie 200 milionów złotych

W 625 szpitalach, czyli w zdecydowanej większości, lekarze składali oświadczenia o pracy na etacie w jednym miejscu w zamian za obiecaną podwyżkę. czytaj więcej

Na przykład z Warszawy mamy sygnały, że brakuje nauczycieli języków obcych, matematyków i polonistów - mówi Sławomir Broniarz.

Równocześnie zastrzega, że "te braki nie wynikają z tego, że brakuje nauczycieli na rynku - te braki wynikają z dezaprobaty wobec działań, które podejmuje ministerstwo edukacji".

Trudno przyciągnąć do zawodu matematyka, któremu kilka innych dziedzin gospodarki proponuje wynagrodzenie zdecydowanie większe - podkreśla szef ZNP.

Minister Zalewska: "Szkoły mają nauczycieli"

Szkoły mają nauczycieli - zapewnia w odpowiedzi minister edukacji Anna Zalewska. W rozmowie z dziennikarzem RMF FM Michałem Dobrołowiczem szefowa MEN uspokaja, że dodatkowe wakaty to efekt tego, że niedawno rozpoczął się nowy rok szkolny.

Nauczyciele w szkołach są, normalnie pracują, wrzesień jest miesiącem, w którym następują ruchy kadrowe. Liczby dotyczące wakatów pojawiają się w czasie wakacji dlatego, że jest ruch kadrowy, zwłaszcza w szkołach średnich. Dopiero wtedy wiemy, ilu uczniów jest w poszczególnych liceach, technikach czy szkołach branżowych. Liczba wakatów jest w tej chwili bardzo mała. To nie znaczy, że nauczycieli w szkołach nie ma - zaznacza Anna Zalewska.

Resort edukacji zapowiada podwyżki dla nauczycieli średnio o tysiąc złotych. Nauczyciele mają jednak dostać je dopiero za rok i 9 miesięcy.


(e)