Obrońcy Jana Burego złożą zaskarżenie decyzji o zatrzymaniu byłego szefa klubu ludowców - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Reprezentująca polityka adwokat Karolina Margulewicz-Fortuna twierdzi, że zatrzymanie jej klienta było niepotrzebne i bezzasadne.

Jan Bury /PAP/Andrzej Grygiel /PAP

Jan Bury został zatrzymany przez agentów CBA w środę, późnym wieczorem. Argumentowano to obawą, że będzie utrudniał śledztwo. Dzień później były poseł usłyszał sześć zarzutów korupcyjnych. Ostatecznie sąd nie zdecydował się zastosować wobec niego aresztu tymczasowego i w piątek wypuścił podejrzanego na wolność.

Jeszcze raz chcę powiedzieć, że jestem osobą niewinną. Mówiłem to zresztą wielokrotnie. Dziennikarze, państwa koledzy, już dwa lata pytali mnie w tych sprawach, bo wycieki z materiałów z tego śledztwa były rzeczą normalną, w ostatnich latach to była prawie codzienność - mówił w piątkowy wieczór Jan Bury. Zatrzymanie mnie o godz. 24 przypomina mi czasy, które 10 czy 8 lat temu słusznie minęły (...) Chciałem bardzo podziękować, że sąd - w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy, w jakiej żyjemy - potrafił się wznieść nad godziną, nad porą, nad sytuacją, nad tą polityczną sprawą, bo ona ma charakter w dużej mierze polityczny - dodał. Polityk oświadczył, że swobodnie podróżuje i nigdzie się nie wybiera. Zapewnił, że stawi się na każde wezwanie prokuratury i sądu, by złożyć stosowne wyjaśnienia w charakterze świadka lub też podejrzanego.

Janowi Buremu może grozić kara do 12 lat więzienia.

(mn)