73-letni mieszkaniec Czyż na Podlasiu spędzi w więzieniu 10 lat za zabójstwo sąsiadki. Powodem ataku był spór o wycinkę gałęzi z drzewa na granicy posesji. Skazany zadał kilka ciosów nożem. Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał karę. Wyrok jest prawomocny.

Do zabójstwa doszło w lutym ubiegłego roku w miejscowości Czyże. Według ustaleń prokuratury, kobieta chciała podciąć gałęzie drzewa rosnącego na granicy posesji. Podczas prac wynajętych pilarzy 73-letni sąsiad kobiety przeskoczył przez płot i zadał jej kilka pchnięć nożem kuchennym. Gdy kobieta upadła, zadawał kolejne ciosy.

Trzy miesiące temu Sąd Okręgowy w Białymstoku, jako sąd I instancji nie miał wątpliwości, że sprawca działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa, ale też - na podstawie opinii biegłych - wziął pod uwagę to, że mężczyzna miał w stopniu znacznym ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem. Orzekł 10 lat więzienia, jako karę łączną za zabójstwo oraz grożenie nożem jednemu z pilarzy, który próbował pomóc zaatakowanej kobiecie.

Wina oskarżonego nie budzi żadnych wątpliwości, przebieg zdarzenia opisali naoczni świadkowie; brak było podstaw zarówno do nadzwyczajnego złagodzenia kary, jak się tego domagał obrońca, jak też do wymierzenia surowszej, zgodnie z wnioskiem prokuratora - tak sąd apelacyjny uzasadnił utrzymanie wyroku.

Sędzia dodał, że oskarżony był bardzo agresywny, a jego działanie drastyczne. Mężczyzna zadał w sumie siedem ciosów nożem, w tym trzy, gdy kobieta leżała już na ziemi.

Opracowanie: