Małżeństwo z Głogowa zostało zatrzymane przez policję w związku z wybuchem gazu w mieszkaniu przy al. Wolności. Przypomnijmy, że nikomu nic się nie stało, ale była potrzebna ewakuacja mieszkańców bloku.

W momencie eksplozji w mieszkaniu, oprócz zatrzymanej pary, przebywało też dwoje dzieci w wieku 3 i 8 lat. Jak udało się ustalić reporterowi RMF FM Mateuszowi Czmielowi, rodzice dwójki dzieci są teraz przesłuchiwani przez policję, a ta na razie nie zdradza szczegółów, zaznaczając, że małżeństwo zostało zatrzymane w sprawie i nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów. 

Za wstępną przyczynę wybuchu gazu, do którego doszło po 15 uznano nieszczelność w kuchence. Siła eksplozji była tak duża, że wyrwała ze ścian futryny, a z okien wyleciały szyby. 

Rodzice dzieci w tym czasie mieli przebywać w łazience, a dzieci w pokoju dziennym, który został najbardziej zniszczony. Jak powiedział reporterowi RMF FMF Mateuszowi Czmielowi oficer prasowy straży pożarnej w Głogowie Mirosław Durka, dzieci w momencie wybuchu przebywały w rogu pokoju i zostały osłonięte przez ścianę, dzięki czemu nie odniosły poważnych obrażeń. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wybuch gazu w Głogowie. Ewakuowano mieszkańców bloku