Przeszukania w kilku lokalizacjach na terenie całej Polski przeprowadziła dzisiaj policja na polecenie prokuratury. "Tak jak mówiliśmy - próby podszywania się pod funkcjonariuszy państwa zawsze spotkają się ze zdecydowaną reakcją państwa" - skomentował szef MSWiA Marcin Kierwiński. Może chodzić o członków grupy "Bronimy Polskiej Granicy" powiązanej z partią Grzegorza Brauna.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Przeszukania w całej Polsce

Jak przekazała stołeczna policja, czynności realizowane są w ramach postępowania prowadzonego w związku z wysokim prawdopodobieństwem zaistnienia czynu karalnego. "W toku działań funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy, w tym sprzęt teleinformatyczny. Zabezpieczone urządzenia zostaną poddane szczegółowej analizie przez biegłego z zakresu informatyki śledczej" - podała na platformie X Komenda Stołeczna Policji.

Wskazała, że na bieżąco realizuje ustawowe zadania związane z ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego. "Działania te prowadzone są również z uwzględnieniem obowiązujących na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stopni alarmowych oraz konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w miejscach o szczególnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa i obywateli, w tym w rejonach obiektów infrastruktury krytycznej, między innymi dworców kolejowych" - wyjaśniła stołeczna policja.

Przypomniała też, że rozpowszechnianie niezweryfikowanych lub nieprawdziwych informacji dotyczących bezpieczeństwa publicznego może prowadzić do dezinformacji, utrudniać działania służb oraz wywoływać nieuzasadnione poczucie zagrożenia wśród obywateli

O kogo może chodzić?

Jak ustalił Polsat News, najprawdopodobniej chodzi o członków grupy "Bronimy Polskiej Granicy" powiązanej z partią Grzegorza Brauna, czyli Konfederacją Korony Polskiej, którzy podszywali się pod służby. Uczestnicy samozwańczych patroli, w strojach przypominających mundury, legitymowali na stołecznym dworcu osoby o ciemnym kolorze skóry.

W internecie krąży nagranie sprzed Dworca Centralnego, na którym widać mężczyzn w strojach przypominających mundury, wysiadających z furgonetki z napisami "BPG" i "Bronimy Polskiej Granicy". Później wewnątrz dworca widać, jak stoją nad dwiema osobami o ciemnej karnacji. Po upublicznieniu nagrania sprawą zajęli się stołeczni policjanci, a rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przypomniała, że podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego jest przestępstwem.

W czwartek Prokuratura Regionalna w Warszawie informowała, że wszczęła postępowanie w tej sprawie. Przekazała, że obecnie śledczy dysponują nagraniami z monitoringu. Mają również przeanalizowane strony internetowe, na których zamieszczano nagrania i zdjęcia z tego zdarzenia, jednak przede wszystkim mają nagrania z monitoringu wizyjnego z Dworca Centralnego.

Z kolei rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka informowała wcześniej na platformie X, że w sprawie "BPG" stołeczna policja już od kilku dni prowadzi czynności. Dodała, że funkcjonariusze zbierają dokumentację i materiał dowodowy, który trafi do prokuratury, a ta oceni go pod względem prawnym i karnym.

"Tak jak mówiliśmy - próby podszywania się pod funkcjonariuszy państwa zawsze spotkają się ze zdecydowaną reakcją państwa" - napisał dziś minister Marcin Kierwiński.