W przyszłym tygodniu w Ambasadzie Polskiej w Paryżu odbędzie się śniadanie dla ambasadorów Komitetu Stałego UNESCO – dowiedział się reporter RMF FM. To właśnie tam przedstawiciele Gdyni, wspierani przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zaprezentują unikatowe walory modernistycznego śródmieścia Gdyni. Spotkanie to stanowi jeden z ostatnich, a zarazem kluczowych etapów na drodze do wpisania gdyńskiej architektury na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. „W przyszłym tygodniu organizujemy śniadanie dla ambasadorów Komitetu Stałego UNESCO w Paryżu. Chcemy zaprezentować nasze dobro gdyńskie i ogólnopolskie” – mówi RMF FM Oktawia Gorzeńska, wiceprezydentka Gdyni.
Decyzja, która może odmienić przyszłość Gdyni, zapadnie już za półtora miesiąca podczas posiedzenia Komitetu UNESCO w koreańskim Busan. To tam, pod koniec lipca, światowe gremium zdecyduje, czy modernistyczne śródmieście Gdyni dołączy do grona najcenniejszych miejsc na świecie.
Jak podkreśla Oktawia Gorzeńska, zaangażowanie w ten proces to nie tylko praca merytoryczna nad samym wnioskiem, ale również szeroko zakrojone działania dyplomatyczne. W ostatnich dniach Gdynia otrzymała informację o utrzymaniu statusu "referral", co oznacza, że decyzja o wpisie jeszcze nie zapadła, a miasto ma kolejną szansę, by przekonać członków Komitetu UNESCO do swojego dziedzictwa. To wydarzenie ma na celu pokazanie unikatowego charakteru gdyńskiego modernizmu, który wyróżnia się na tle innych miast, takich jak Kowno czy Tel Awiw.
Gdyńskie śródmieście to ponad 450 modernistycznych budynków, które tworzą spójną i harmonijną tkankę miejską. Ich projektowanie i budowa przypadły na okres międzywojenny, kiedy to młode miasto powstawało od podstaw, stając się symbolem nowoczesności i otwartości na świat. Charakterystyczna dla Gdyni jest nie tylko architektura, ale także urbanistyczne założenie miasta otwartego na morze - unikatowe w skali Europy.
Gdynię wyróżnia spójna zabudowa śródmieścia, której myśl została przerwana przez wojnę, ale wciąż jest widoczna w przestrzeni miasta. To także otwartość na morze, która była jednym z głównych założeń architektów - podkreśla wiceprezydentka.
Wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO to nie tylko prestiż i międzynarodowe uznanie, ale także konkretne korzyści dla miasta i jego mieszkańców. Przede wszystkim to docenienie pracy przedwojennych architektów i urbanistów, którzy stworzyli Gdynię jako miasto nowoczesne, funkcjonalne i otwarte na świat. To także szansa na rozwój turystyki. Władze miasta liczą, że dzięki wpisowi na listę UNESCO Gdynia stanie się atrakcyjniejsza dla turystów z całego świata, którzy będą chcieli poznać jej modernistyczne dziedzictwo.
Chcielibyśmy, by turyści zostawali w Gdyni dłużej niż jeden dzień. Turystyka UNESCO przyciąga osoby zainteresowane historią i architekturą, a nasze miasto ma im wiele do zaoferowania - zaznacza w rozmowie z naszym reporterem Gorzeńska.
Ważnym aspektem jest także możliwość pozyskiwania środków na renowację zabytków. Obecność na liście UNESCO ułatwia starania o fundusze na prace konserwatorskie, co pozwoli jeszcze lepiej zadbać o unikatową tkankę miejską.
Modernizm w Gdyni został pokochany i zrozumiany przez wielu mieszkańców. To także zasługa pasjonatów, którzy prowadzą prywatne muzea, oprowadzają po mieście i dzielą się swoją wiedzą - mówi Oktawia Gorzeńska. To nie jest tylko nasza sprawa. To hołd dla tych, którzy sto lat temu tworzyli Gdynię od podstaw. Chcemy, by ich dzieło zostało docenione na arenie międzynarodowej i przetrwało dla kolejnych pokoleń - podsumowuje wiceprezydentka.
Gdyński modernizm czerpał inspiracje z najważniejszych europejskich szkół architektonicznych - Bauhausu, Le Corbusiera i Karty Ateńskiej. Jednak to, co wyróżniało Gdynię, to połączenie wpływów lwowskiej i warszawskiej szkoły architektury. Architekci dbali o spójność zabudowy, stosując zasady nowoczesnej estetyki: zlicowane fasady, dostosowanie wysokości budynków, cofnięte kondygnacje i starannie zaprojektowane wejścia. Jednak nie ograniczano się tylko do wyglądu zewnętrznego - równie ważne były funkcje użytkowe.
To był nurt społeczny, który stawiał sobie za cel zdrowsze i wygodniejsze mieszkanie oraz odpowiedź na konkretne wyzwania społeczne. Mieszkania miały być lepiej dopasowane do potrzeb ludzi, bardziej funkcjonalne i lepiej doświetlone - dotyczyło to także klatek schodowych - mówi RMF FM Jacek Debis z Agencji Rozwoju Gdyni.
W odróżnieniu od kamienic historycznych, gdzie każdy budynek miał być indywidualnym dziełem, w Gdyni dbano o spójność i harmonię zabudowy. Architekci miejscy dbali o pewną spójność, czyli musiały być kamienice zlicowane, musiały być dostosowane do wysokości, musiały mieć zastosowane określone zasady estetyczno-wizualne - dodaje.
Gdyński modernizm to architektura silnie związana z morzem. Ta architektura jest bardzo silnie skoordynowana czy wkomponowana w ten styk z morzem. I tutaj mamy też przykłady naprawdę wybitnych projektów, chociażby pirsu molo południowego, który był jednym z najciekawszych projektów w Europie - mówi Debis.
Modernistyczne budynki w Gdyni wyróżniają się nie tylko estetyką, ale także komfortem użytkowania. Klatki schodowe są przestronne i doskonale doświetlone, a ich układ - często czterobiegowy - zapewnia wygodę i bezpieczeństwo. Wnętrza wykańczano z dbałością o detale, stosując trwałe materiały, takie jak terrazzo czy charakterystyczne płytki "gorseciki". One były niesamowicie trwałe i tak precyzyjnie były tworzone, że kładziono je bezfugowo. Plus jeszcze dawano katalog z kilkuset wzorami - dodaje.
Ważnym elementem była także ergonomia - schody projektowano tak, by nawet osoby starsze mogły z nich korzystać bez trudu, a okna umożliwiały skuteczną wentylację i cyrkulację powietrza. Niektóre kamienice miały już pierwsze domofony, a na fasadach pojawiały się neony, które podkreślały nowoczesny charakter miasta.
Sukces gdyńskiego modernizmu to także zasługa doskonałego rzemiosła i nowoczesnych technologii. Miasto przyciągało nie tylko wybitnych architektów, ale także najlepszych rzemieślników i producentów materiałów budowlanych.
Wykorzystanie konstrukcji szkieletowej, żelbetowej pozwalało na elastyczność w aranżacji wnętrz - duże apartamenty można było dzielić na mniejsze mieszkania lub biura, a układ pomieszczeń dostosowywano do potrzeb najemców. W wielu budynkach stosowano ogrody zimowe, które pełniły funkcje izolacyjne, poprawiając komfort cieplny zarówno latem, jak i zimą.


