​Sześcioro dzieci trafiło do szpitala po tym, jak na jednym z placów zabaw przy toruńskim przedszkolu spadł na nie konar.

Na miejscu interweniowała straż pożarna i pogotowie. Ze wstępnej oceny ratowników wynika, że dzieci odniosły na szczęście jedynie lekkie obrażenie. To głównie rany i zadrapania. Żeby wykluczyć inne urazy, cała szóstka trafiła na badania do szpitala.

Nie wiadomo jeszcze w jaki sposób doszło do złamania drzewa. Pogoda w Toruniu jest dzisiaj bezwietrzna, interweniujący na miejscu strażacy wykluczyli złamanie na skutek warunków pogodowych.

Nasze działania na miejscu polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Gdy się z tym uporaliśmy wydaliśmy zakaz użytkowania tego placu zabaw. Rosną tam bowiem dwa kasztany. Jeżeli konar jednego z nich - z niewyjaśnionych przyczyn - runął na ziemię, to drugie drzewo też może stwarzać zagrożenie. Teraz musi tam przyjechać specjalista od drzew i ocenić czy miejsce to jest bezpieczne czy też drzewa być może są chore i trzeba je wyciąć - powiedział oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu st. kpt. Arkadiusz Piętak.

Plac zabaw znajdujący się na terenie przedszkola, gdzie doszło do wypadku, został zamknięty i zabezpieczony przez służby. 

Wiceprezydent Torunia Zbigniew Fiderewicz zarządził kontrolę wszystkich miejskich placów zabaw.