Usunięcie ze stanu sędziowskiego, czyli złożenie sędziego z urzędu - taki wyrok wydał w piątek łódzki sąd apelacyjny badający sprawę dyscyplinarną wiceprezesa Sądu Rejonowego w Żyrardowie Mirosława T., któremu zarzuca się kradzież 50 zł na stacji paliw. Jak poinformował rzecznik SA sędzia Piotr Feliniak, złożenie z urzędu sędziego to najwyższa kara dyscyplinarna, jaką mógł orzec sąd dyscyplinarny w tej sprawie. Orzeczenie jest nieprawomocne i sędzia T. może się od niego odwołać do Sądu Najwyższego. Feliniak poinformował również, że sąd dyscyplinarny utrzymał wcześniejszą decyzję o obniżeniu o 25 proc. wynagrodzenia sędziego i odsunięcie go od wykonywania orzekania.

Usunięcie ze stanu sędziowskiego, czyli złożenie sędziego z urzędu - taki wyrok wydał w piątek łódzki sąd apelacyjny badający sprawę dyscyplinarną wiceprezesa Sądu Rejonowego w Żyrardowie Mirosława T., któremu zarzuca się kradzież 50 zł na stacji paliw. Jak poinformował rzecznik SA sędzia Piotr Feliniak, złożenie z urzędu sędziego to najwyższa kara dyscyplinarna, jaką mógł orzec sąd dyscyplinarny w tej sprawie. Orzeczenie jest nieprawomocne i sędzia T. może się od niego odwołać do Sądu Najwyższego. Feliniak poinformował również, że sąd dyscyplinarny utrzymał wcześniejszą decyzję o obniżeniu o 25 proc. wynagrodzenia sędziego i odsunięcie go od wykonywania orzekania.
zdjęcie ilustracyjne / Andrzej Grygiel /PAP

Do zdarzenia doszło 3 marca. Sędzia Mirosław T. miał zabrać banknot położony na ladę przez kobietę, gdy ta na chwilę odwróciła się od kasy. Twierdził, że zrobił to "nieświadomie".

Zgodnie z przepisami Prawa o ustroju sądów powszechnych za wykroczenie - a tak kwalifikowany jest zarzut kradzieży 50 zł z uwagi na wysokość tej kwoty - sędzia może odpowiadać tylko dyscyplinarnie - nie było więc policyjnego ani prokuratorskiego śledztwa czy dochodzenia, bo prawo do wszystkich czynności miał rzecznik dyscyplinarny. W ramach jego postępowania możliwe było tylko umorzenie sprawy albo skierowanie wniosku o ukaranie sędziego do sądu dyscyplinarnego.

Rzecznik dyscyplinarny Sądu Okręgowego w Płocku, któremu podlega żyrardowski Sąd Rejonowy, przesłuchał jako świadków osoby, które wraz z sędzią Mirosławem T. podróżowały tym samym samochodem. Wcześniej policja przekazała do płockiego sądu okręgowego zgromadzone w sprawie materiały dowodowe, w tym zapis monitoringu ze stacji paliw.

Na koniec rzecznik wystąpił z wnioskiem o ukaranie sędziego do Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Łodzi, a ten w piątek wydał wyrok.

Jak podał sędzia Feliniak, sąd w uzasadnieniu stwierdził, że materiał dowodowy wskazuje, iż sędzia T. jest winny popełnienia czynu, a jego działanie było zamierzone. Tym samym "nie dał wiary T., który twierdził m.in., że jego działanie było nieświadome". Sąd uznał jednocześnie, że osoba popełniająca taki czyn nie jest godna wykonywania zawodu sędziego i dlatego wymierzył mu najwyższą możliwą karę.

Oznacza ona, że osoba usunięta ze stanu sędziowskiego traci prawo do wszystkich wynikających z tego uprawnień - począwszy od przynależnego mu immunitetu, skończywszy na prawie do przejścia w stan spoczynku.

APA