To smutna informacja, która potwierdza, że Komisja Europejska nie akceptuje tego, co w Polsce stało się z demokracją parlamentarną – tak Grzegorz Schetyna ocenił decyzję KE o wszczęciu wobec Polski pierwszego etapu procedury dot. ochrony państwa prawa.

To smutna informacja, która potwierdza, że Komisja Europejska nie akceptuje tego, co w Polsce stało się z demokracją parlamentarną – tak Grzegorz Schetyna ocenił decyzję KE o wszczęciu wobec Polski pierwszego etapu procedury dot. ochrony państwa prawa.
Grzegorz Schetyna i Sławomir Neumann /Radek Pietruszka /PAP

Komisja Europejska zdecydowała się wszcząć wobec Polski pierwszy etap procedury dotyczącej ochrony państwa prawa ze względu na to, że wiążące zasady dotyczące TK nie są obecnie przestrzegane - poinformował wiceszef KE Frans Timmermans. Jak wyjaśniał, celem wszczęcia procedury jest wyjaśnienie faktów w obiektywny sposób, głębsza ocena sytuacji, a także rozpoczęcie dialogu z polskimi władzami bez przesądzania o kolejnych krokach.

To jest niestety smutna informacja, która potwierdza, że Komisja Europejska nie akceptuje procesu legislacyjnego, tego, co stało się w Polsce z demokracją parlamentarną i z konstytucją. To jest początek, to jest pierwszy krok, ale to potwierdza nasze obawy – ocenia Schetyna. Podkreśla, że rządy PiS muszą się zmienić. PiS musi zmienić swoją politykę w stosunku do opozycji, w stosunku do procesu legislacyjnego i wreszcie przestać ciągle powoływać się na werdykt wyborczy z końca października, bo Polacy głosowali na inny program wyborczy, na inny PiS, a coś zupełnie innego otrzymali - dodaje przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych.

19 stycznia ma odbyć się z kolei w Parlamencie Europejskim w Strasburgu debata na temat sytuacji w Polsce. Schetyna poinformował, że na czwartek zaplanowane jest spotkanie klubu PO z europosłami Platformy. Będziemy konsultować nasza aktywność, obecność i to, o czym będziemy mówić w Parlamencie Europejskim 19 stycznia - mówi szef komisji spraw zagranicznych.

Zapewnia, że PO nie pozwoli na to, "żeby polska rzeczywistość była zakłamywana w Parlamencie Europejskim" i żeby "powtórzyły się" wypowiedzi, jakich premier Beata Szydło użyła podczas porannej debaty w Sejmie nt. polityki zagranicznej. Nie będzie na to zgody, bo dzisiaj zobaczyliśmy, że rzeczywistość polska jest przedstawiana zupełnie inaczej, niż ona wygląda w rzeczywistości - zaznacza Schetyna.

Europa wie, co się dzieje w Polsce, dowie się także od nas w przyszłym tygodniu. Będziemy obecni przy tej debacie, będziemy gotowi do tego, żeby dyskutować o sytuacji obecnej, o tym, co działo się w Trybunałem Konstytucyjnym, z mediami publicznymi, ze służba cywilną – zapowiada. Na te pytania rząd polski musi być przygotowany, żeby na nie w pełny sposób odpowiedzieć - dodał Schetyna.

Szef klubu PO Sławomir Neumann przypomniał, że Platforma apelowała do Szydło o debatę w Sejmie przed jej wyjazdem do Strasburga, gdzie podczas dyskusji w PE ma ona reprezentować rząd Polski. PO chciała poznać stanowisko, jakie Szydło ma zamiar zaprezentować w PE.

Debata się odbyła, niestety nie usłyszeliśmy tak naprawdę stanowiska pani premier, z jakim jedzie do Parlamentu Europejskiego. Możemy domniemywać, że tego stanowiska jeszcze pan prezes Kaczyński nie przekazał pani premier, ale uważamy, że to jest niezmiernie ważne dla nas, dla opinii publicznej, żebyśmy poznali, zanim pani premier pojedzie do Strasburga na debatę, z czym tam naprawdę jedzie - podkreślił Neumann.

Ocenił, że zarówno dzisiejsze wystąpienie Szydło w Sejmie, jak i jej wczorajsze orędzie "nie tylko zakłamywało rzeczywistość w Polsce, ale także manipulowało wieloma słowami", które padły podczas wczorajszego spotkania szefowej rządu z przedstawicielami klubów parlamentarnych". To powoduje, że możemy mieć jak najgorsze obawy co do tego stanowiska, z którym Polacy się zapoznają dopiero w czasie sesji w Strasburgu - mówił.

Szef klubu Platformy podkreślił, iż nieprawdziwe są opinie polityków PiS, że przyszłotygodniowa debata w PE oraz środowe posiedzenie Komisji Europejskiej na temat Polski to efekt działań opozycji i protestów przeciwko władzy. Prawdą jest, że to, o czym dzisiaj Unia Europejska mówi, wynika z tego, że rząd i większość parlamentarna podejmuje w Polsce działania, która są sprzeczne ze standardami europejskimi - przekonywał polityk PO.

Jego zdaniem, planowane przez PiS ponowne połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego oznacza "oddanie całej władzy w sądownictwie i prokuraturze Zbigniewowi Ziobrze i stanie się kolejnym powodem do troski o Polskę ze strony Europy.

Zaapelował do Szydło, by jeszcze przed wyjazdem do Strasburga przedstawiła swe stanowisko, a także by podczas debaty w europarlamencie mówiła prawdę, pokazując polską rzeczywistość.

(mpw)