Na 21 maja warszawski sąd wezwał prokuratorów, którzy razem z Januszem Kaczmarkiem byli w Szwajcarii w sprawie śledztwa przeciwko Markowi Dochnalowi. Sąd uwzględnił wniosek Kaczmarka, uznając, że te osoby będą miały istotne informacje, które pozwolą na wydanie rozstrzygnięcia.

Były minister spraw wewnętrznych ma nadzieję, że prokuratorzy potwierdzą prawdziwość jego słów. Sąd wystąpił już do ministra sprawiedliwości o zwolnienie tych śledczych z tajemnicy państwowej.

Jeśli sąd zwolni mnie z tajemnicy państwowej, to przedstawię dowody na istnienie szwajcarskich kont ludzi związanych z lewicą - mówi dziennikarzowi RMF FM były szef MSWiA Janusz Kaczmarek. czytaj więcej

W warszawskim sądzie trwa proces karny o zniesławienie, który Sojusz Lewicy Demokratycznej wytoczył Kaczmarkowi za jego wypowiedzi w sprawie „zagranicznych kont lewicy”. Adwokat ugrupowania odczytał dziś akt oskarżenia. Były szef MSWiA nie przyznał się do winy i powiedział, że nie wycofuje się ze swoich słów.

SLD oskarża Kaczmarka o zniesławienie ugrupowania przez – jak twierdzi – nieprawdziwą wypowiedź, w której były minister stwierdził, że widział listę polityków tego ugrupowania, którzy mają konta w Szwajcarii. Według Kaczmarka, środki na tych kontach miały pochodzić prawdopodobnie z przestępstw.