Nigdy nie powiedziałem, że nie przyjmę ślubowania od pozostałej czwórki sędziów - tak prezydent Karol Nawrocki mówił w Kanale Zero o odebraniu ślubowania od dwójki z szóstki sędziów Trybunału Konstytucyjnego. "Raptusy ci nasi sędziowie" - skomentował Nawrocki. Dodał, że do zaprzysiężenia pozostałych "z całą pewnością by doszło", gdyby nie "cyrk, który odbył się w Sejmie".

Prezydent Karol Nawrocki był pytany w piątek o kwestię odebrania na początku kwietnia ślubowania od dwojga spośród sześciorga wybranych w marcu przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego - Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Prezydent nie odebrał natomiast ślubowania od czworga pozostałych sędziów: Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy i Anny Korwin-Piotrowskiej. Tych czworo sędziów złożyło później ślubowanie w Sejmie z formułą, że robią to "wobec prezydenta". Ślubowanie ponownie złożyło też dwoje sędziów TK, którzy już wcześniej zrobili to w obecności prezydenta. 

Dlaczego Karol Nawrocki wybrał tę dwójkę sędziów TK?

Nawrocki powiedział w piątek, że zastrzeżenia co do procedury wyboru sędziów TK dotyczyły "całej szóstki wybranych sędziów". Wskazał jednak, że "w tym kontekście musiał zważyć racje 11 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, aby zagwarantować funkcjonowanie instytucji państwowej". Przed tym, jak w marcu Sejm wybrał sześciu sędziów TK, w Trybunale na 15 stanowisk sędziowskich było 9 osób. Zgodnie z ustawą, pełen skład Trybunału liczy co najmniej 11 sędziów.

Nawrocki podkreślił, że podjął decyzję, że chce, "aby Trybunał Konstytucyjny funkcjonował i działał". I wybrałem dwóch i zaprzysiągłem dwóch (sędziów - przyp. PAP) - powiedział. Wybrałem sędziów, których wybrałem, bo nie dostałem innych wskazań. Po to, aby zagwarantować funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, aby był pomocny do rozwiązywania sporów konstytucyjnych - dodał.

Na pytanie, czy ma "jakieś uprawnienia, które pozwalają mu wybrać tych, których będzie zaprzysięgał, a których nie", prezydent odparł: "Nie, ale liczyłem, że Sejm mi w tym pomoże i wskaże, który sędzia jest za którego sędziego". Dodał, że został "zobowiązany czy postawiony przed sytuacją", w której musiał tego wyboru "dokonać sam".

"Nikt z Kancelarii Prezydenta, ani ja, nie powiedział, że ich nie zaprzysięgniemy"

Prezydent zauważył jednocześnie, że "nigdy nie powiedział, że nie przyjmie ślubowania od pozostałej czwórki sędziów". Raptusy ci nasi sędziowie - stwierdził. Na swoje stopnie oficerskie czekają żołnierze, aby prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podjął taką decyzję. Czekają profesorowie (...). I w momencie, gdy ja gwarantuję funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, czwórka sędziów nie może poczekać, mimo że nikt z Kancelarii Prezydenta, ani ja, nie powiedział, że ich nie zaprzysięgniemy - stwierdził.

Staliśmy przed koniecznością i ja formalnej, prawnej konieczności zaprzysiężenia sędziów i z całą pewnością to by się wydarzyło, gdyby nie cyrk, który odbył się w polskim Sejmie - zaznaczył.

Nawrocki o sytuacji z sędziami TK: Nie wiem, co ma zrobić dzisiaj prezydent

Dopytywany, czy teraz rozważa przyjęcie ślubowania od pozostałej czwórki sędziów TK, Nawrocki odparł, że "wszystko (jest) w rękach Trybunału Konstytucyjnego". W jego ocenie w tej sytuacji "konstytucja i cały system prawodawstwa polskiego i wszystkich ustaw jest, w pewnym sensie, bezradny". Bo ja nie wiem, co ma zrobić dzisiaj prezydent, jeśli sędziowie, nie czekając, (...) zaprzysięgli przed notariuszem w polskim Sejmie. Decyzję w tej sprawie musi podjąć TK, którego funkcjonowanie zagwarantowałem, bo jest tam teraz 11 sędziów - powiedział Nawrocki.

Prezydent zadeklarował, że jeśli Trybunał uzna, iż "mimo tego, że sędziowie przysięgali przed notariuszem w polskim Sejmie, muszą zostać jeszcze raz zaproszeni przez prezydenta Polski i będą zaprzysięgać", to on to zrobi. Jeśli jednak - dodał - TK uzna, że wydarzenia w Sejmie są "jednoznaczne z odmową złożenia zaprzysiężenia przed prezydentem", to tego nie zrobi.